Jak zarządzać swoim mózgiem? – wywiad z Tonym Buzanem

fot.123rf

Mózg – odpowiednio „karmiony” – potrafi się odwdzięczyć dobrą pamięcią, kreatywnością i rozwiązać niejeden problem.
Raz do roku mój mózg wariuje – muszę nauczyć się czegoś nowego. Zwykle dzieje się to we wrześniu, więc traktuję to jako powrót do szkoły. Czy mózg jest uzależniony od nauki?

reklama

Użyła pani określenia „wariować”, to bardzo trafne. Tak, to prawda, ludzki mózg jest uzależniony od nauki. I myślę, że nasz mózg wariuje nie raz do roku, ale średnio co minutę. Nie mówię, żeby tak często zaspokajać jego głód, ale zawsze powtarzam, że jeśli chcemy mieć udane, warte zapamiętania życie, powinniśmy co najmniej raz w roku nauczyć się czegoś nowego. Idealnym przykładem na takie podejście jest Leonardo da Vinci. Nazywali go wariatem, może trochę nim był, ale na pewno był też geniuszem. Interesowało go tak wiele dziedzin i w każdej zatracał się bez reszty. Jeśli wyrzucasz sobie, że nie możesz skupić się na jednej dziedzinie, spójrz na dziecko. Czy ono jest w stanie skupić się na jednej rzeczy? Nie, ono chłonie sobą cały świat, i tak jak Leonardo, jest geniuszem.

Co zatem dzieje się z tym małym, ciekawym świata dzieckiem, że kiedy idzie do szkoły, nagle nie chce się uczyć?

Chciałbym rozwiać tu kilka mitów. Po pierwsze, wszystkie dzieci mają takie same predyspozycje do nauki. Największym błędem współczesnej edukacji jest myślenie, że niektóre dzieci są wzrokowcami, inne kinestetykami, a jeszcze inne słuchowcami – i uczenie ich w sposób, który rozwija tylko jeden ze zmysłów, ten dominujący. To tak, jakby młody człowiek przyszedł na siłownię i trener powiedział mu: „O, masz bardzo rozwinięty mięsień prawego ramienia, trenujmy go”. W konsekwencji po jakimś czasie mięsień prawego ramienia tego młodego człowieka byłby ogromny, za to reszta ciała wiotka i słaba. To samo dotyczy naszego mózgu. Każde dziecko uczy się i kinestetycznie, i wzrokowo, i słuchowo, każde uczy się za pomocą wszystkich zmysłów, nie wolno ich zaniedbywać.

Drugi mit dotyczy sposobu, w jaki powinniśmy robić notatki. Większość dzieci jest uczona, że należy notować w zeszycie długopisem – najlepiej czarnym lub granatowym – linijka pod linijką. Każde dziecko uwielbia kolory, rysunki, szlaczki, a jest uczone nieużywania kolorów, rysunków i szlaczków. W ten sposób jest pozbawiane bardzo ważnej, wrodzonej umiejętności kojarzenia. Jeden kolor jest monochromatyczny, monotonny, czyli…

…nudny.

Ja nie podpowiedziałem pani tego słowa, to pani mózg to zrobił. Przeprowadzałem seminaria na temat natury naszego mózgu w wielu krajach i wszyscy w tym momencie mówili to samo: „nudny”. A co mówi dziecko, które wraca do domu, na pytanie, jak było dziś w szkole? „Nuda”. I ma rację, było nudno, bo jeden kolor wyłącza mózg. To naukowo potwierdzone. 99 proc. dzieci jest uczonych, jak zapominać, jak nie używać kolorów, jak nie wyobrażać sobie, jak nie marzyć, jak nie widzieć, jednym zdaniem – jak nie używać mózgu. Mapy myśli, których jestem wielkim orędownikiem, są prostym narzędziem, które odzwierciedla, jak działa nasz mózg. Według współczesnych badań mózg nie myśli linearnie, tylko promieniście, w różnych kierunkach naraz. Nie wchłania informacji słowo po słowie, linijka po linijce, ale całościowo, tak jak podczas oglądania zdjęć czy rysunków. Myśli promieniują, rozchodzą się jak konary drzewa, co odzwierciedla mapa myśli. To pobudza kreatywność. Bo język mózgu to wcale nie angielski, polski czy mandaryński, językiem mózgu jest wyobraźnia. Szkoły powinny uczyć dzieci w języku ich mózgu.

Artykuł pochodzi z archiwum magazynu SENS

ZOBACZ AKTUALNE WYDANIE »