Jak znaleźć dobrego terapeutę?

fot.123rf

Kim jest Ewa? Kobietą, która pod wpływem różnych życiowych zdarzeń zdecydowała, że chce iść na psychoterapię. Jej wiek nie gra roli. Może być nią każda z nas. Jak Ewa ma znaleźć dobrego terapeutę, na co się przygotować? I czy naprawdę może być pewna, że psychoterapia jej pomoże?
Na początku Ewa zwykle o pomoc prosi przyjaciół, którzy mają doświadczenie w chodzeniu na psychoterapię. Zbiera nazwiska terapeutów, porównuje swoje problemy z problemami koleżanek i dochodzi do pierwszego wniosku: „Skoro terapeutka Anny pomogła jej poradzić sobie z napadami lęku, to mi na pewno też pomoże”. Czasem zaczyna testować osoby, do których dostała kontakt, umawia się do kilku psychologów, bo chce sprawdzić, który najbardziej jej pasuje. W efekcie ma mętlik w głowie, pieniędzy w portfelu mniej i wciąż nie wie, na kogo się zdecydować. Często jest wtedy zniechęcona.

reklama

Bywa, że wybiera inną drogę – informacji szuka w Internecie, czyta teksty, publikacje, poznaje różne nurty psychoterapii. I intuicyjnie dobiera dla siebie najlepszą. Wybiera terapię małżeńską albo systemową, gdy nie radzi sobie w związku. Dzwoni do psychoterapeuty pracującego w nurcie psychodynamicznym albo psychoanalitycznym, bo uważa, że jej problemy biorą się z dzieciństwa. Albo próbuje dowiedzieć się, który rodzaj psychoterapii jest uznawany za najbardziej skuteczny.

Co na ten temat powiedziałby jej specjalista? – Wszystkie porady w stylu: „Ta terapia jest najlepsza dla osób z takim zaburzeniem” to duże uproszczenie. Oczywiście, można powiedzieć, że w zaburzeniach lękowych metody pracy w nurcie poznawczo-behawioralnym są bardziej efektywne, ale to nie znaczy, że inne nie są. Nie można też stwierdzić, że na problemy małżeńskie najlepsze są terapie małżeńskie czy systemowe, bo wiele zależy od tego, na jakim podłożu są konflikty w związku, jakie są okoliczności życia pary, ich stan zdrowia, co się w ogóle dzieje w ich życiu poza relacją. Nie można też określić, który rodzaj terapii jest skuteczniejszy. Z badań wynika, że psychoterapia pomaga (czyli prowadzi do pożądanych zmian) w 80 proc. przypadków. I że możemy ograniczać ryzyko braku poprawy, dopasowując interwencję do osoby – uważa Maja Filipiak, psycholożka i psychoterapeuta, dyrektor ds. klinicznych w Akademickim Centrum Psychoterapii i Rozwoju przy SWPS.

Co z szukaniem terapeuty przez znajomych? – Z jednej strony, owszem, obdarzenie terapeuty zaufaniem (bo wiemy, że pomógł komuś, kogo znamy) może być pomocne. Lepiej pracuje się nam z osobą, której ufamy, ale to nie gwarantuje sukcesu. Terapeuta znajomej mógł pomóc jej, nam niekoniecznie, nawet jeśli problem jest pozornie podobny. Bo być może nam potrzebny jest inny system pracy. Jest naprawdę wiele zmiennych, które decydują o tym, czy terapia jest skuteczna.

Co w takim razie zrobić?

Zdaniem Mai Filipiak, zanim zaczniemy sami tropić najlepszego terapeutę, warto dowiedzieć się, jaka i jak prowadzona terapia będzie dla nas najlepsza. Ale nie szukając informacji w Internecie, tylko umawiając się ze specjalistą. Tego typu usługa nazywa się diagnozą wstępną. – Przeprowadza ją psycholog, niekoniecznie psychoterapeuta, choć ten ostatni może to zrobić, jeśli z wykształcenia jest psychologiem. Ważne, żeby to była osoba, która dysponuje współczesnym warsztatem diagnosty, ponieważ w ciągu ostatnich dziesięciu lat nastąpił ogromny postęp w dziedzinie diagnozy psychologicznej. Współczesna diagnoza nie polega na tym, że psychoterapeuta, do którego idziemy, rozmawia z nami przez jedno, dwa spotkania, a potem mówi nam, że jeśli taka rozmowa jest dla nas pomocna, to może zaproponować kolejną. On za pomocą współczesnych narzędzi psychologicznych określa nie tylko rodzaj problemu, ale też jaki typ psychoterapii, jak długo trwający będzie najlepszy dla tej konkretnej osoby. Bierze pod uwagę nie tylko rodzaj zaburzenia, ale też charakter, styl życia, emocjonalność. I tak załóżmy, że jeśli Ewa ma problemy w małżeństwie, ale ich przyczyną są problemy lękowe, to nie kieruje jej na krótkoterminową indywidualną terapię poznawczo – behawioralną, dedykowaną pracy nad danym zaburzeniem, ale na długoterminową psychoterapię u terapeuty, który specjalizuje się w pomaganiu osobom z zaburzeniami osobowości.

Diagnosta nie decyduje o tym jednak podczas pierwszego spotkania. Potrzebne są co najmniej dwa albo trzy. Sam wywiad nie wystarczy. Ewa wypełnia kwestionariusze, które mierzą m.in. poziom różnych dolegliwości towarzyszących problemowi. Zaburzenia snu, jedzenia, trudności w pracy. Im więcej danych ma diagnosta, tym mniejsze ryzyko błędu. 

Artykuł pochodzi z archiwum magazynu ZWIERCIADŁO

ZOBACZ AKTUALNE WYDANIE »