Kiedy mężczyźni płaczą

123rf.com

Dzisiejsi trzydziesto- i czterdziestolatkowie przyznają się do łez. Dla pokolenia ich ojców była to rzecz niewyobrażalna. Ale choć przez ostatnie dziesięć lat granice między tym, co wypada mężczyznom a co kobietom bardzo się zatarły, to o powodach męskiego płaczu wciąż niewiele wiadomo.
Widok płaczącego mężczyzny zawsze porusza. Prawdopodobnie dlatego, że nawet jeśli – to zazwyczaj płaczą w ukryciu. O ile nauka, że „chłopaki nie płaczą” nie zawsze się sprawdza, to aktulane pozostaje stwierdzenie, że mężczyźni nie płaczą bez powodu. Co więc może być powodem do płaczu?

reklama

Mężczyźni są przyzwyczajeni do działania, a płacz jest zatrzymaniem się, skupieniem na sobie, bezruchem. To znak, że nic już nie można zrobić. Rezerwują więc łzy dla doświadczeń krańcowych: śmierci kogoś bliskiego, cierpienia, rozstania. Mężczyźni przyznają się też do płaczu z radości: zazwyczaj przy okazji narodzin dziecka. Często są potem zaskoczeni własną reakcją.

Kobiety płaczą pięć razy częściej niż mężczyźni, na przykład podczas oglądania filmów. Wyrażają w ten sposób emocje. Żaby uronić łzę, panowie potrzebują dużo trudniejszego doświadczenia niż empatia dla bohaterów melodramatu. A czasem nie są w stanie odblokować się nawet po stracie najbliższych. Łzy są bardzo gwałtownym narzędziem komunikacji. Wyrażają ból, smutek albo wprost przeciwnie – wielką radość. Mężczyźni są generalnie mniej wylewni, więc i ten środek wyrazu stosują oszczędniej. Częściowo z lęku przed reakcją kobiet, które także bywają zaskoczone łzami partnera. Niektóre z nich mogą poczuć się w takiej sytuacji niepewnie.

Ze względu na to, że tak rzadki, płacz pełni u mężczyzn bardzo ważną funkcję terapeutyczną. Jest oczyszczający, choć dla wielu także zawstydzający, osłabiający, świadczący o porażce. Przez długi czas łzy były zaprzeczeniem męskości, dziś dla dojrzałych osób są wyrazem autentyczności. Mężczyźni zmęczeni udawaniem twardzieli dają sobie czasami prawo do słabości, ale najchętniej nadal tylko w swojej jaskini.