Komu potrzebna jest terapia systemowa?

123rf.com

Terapia systemowa wychodzi z założenia, że problemy człowieka nie są wyabstrahowane, ale współzależą od środowiska i ludzi, z którymi pozostaje w kontakcie. Dlatego, aby uzdrowić jedną osobę, trzeba najpierw naprawić cały system. Ten nurt pracy terapeutycznej bardzo dobrze sprawdza się przy problemach wychowawczych.

reklama

Rodzice dziewięcioletniego Marcina po raz trzeci w tym roku szkolnym zostali wezwani przez wychowawczynię. Tak jak poprzednimi razami przyszła Basia, mama chłopca. Dowiedziała się, że jej syn opuszcza lekcje, został przyłapany na paleniu papierosów w toalecie i wdał się w dwie bójki ze starszymi uczniami. Podczas rozmowy wychowawczyni poprosiła o kolejne spotkanie w przyszłym tygodniu i nalegała, by zjawił się również Mikołaj, ojciec Marcina. Chciała coś rodzicom chłopca pokazać. Na wieść o tym, co Marcin przeskrobał w szkole, Mikołaj odebrał synowi grę komputerową, zakazał oglądania telewizji i wychodzenia z kolegami na dwór przez dwa tygodnie. Chłopiec zamknął się w swoim pokoju, skopał głośno materac i otworzył zeszyt, w którym od ponad dwóch lat rysował komiksy. Tym razem narysował postać mężczyzny, który przecina kobietę długim nożem. Następnego tygodnia na rodziców Marcina czekała wychowawczyni wraz z psychologiem szkolnym, który miał ze sobą rysunki chłopca. Większość z nich była kreślona czarnym i czerwonym kolorem, przedstawiała okaleczonych ludzi, zakrwawione fragmenty ciał. Marcin od pół roku spotykał się regularnie ze szkolnym psychologiem po tym, jak zaatakował i pobił pierwszoklasistę. Początkowo Mikołaj nie chciał przyjąć do wiadomości, że zachowanie Marcina jest reakcją na sytuację w domu. Gdy Basia zaczęła płakać i wyznała, że niecały rok temu jej syn znalazł ją nieprzytomną w łazience, po tym jak próbowała popełnić samobójstwo, Mikołaj wyszedł, trzaskając drzwiami. Rozmowa zakończyła się zaleceniem, by cała rodzina udała się na spotkanie z terapeutką pracującą w nurcie terapii systemowej.

Spójna całość

Słowo „system” z języka greckiego „systema” oznacza złożony przedmiot, który stanowi spójną całość. Nie jest jednak sumą wszystkich elementów składowych, ale nową jakością. Rodzina jest systemem, na który składają się bliżsi i dalsi krewni powiązani ze sobą nie tylko więzami krwi, ale też specyficznymi zasadami i wartościami. Każda rodzina, tak jak każdy system tworzy subiektywny obraz świata, samego siebie i problemów oraz sposobów na ich rozwiązanie. W niektórych rodzinach dominuje przekaz, by problemy rozwiązywać we własnym gronie, w innych istnieje niepisana zasada, że złość jest lepsza od smutku, albo że nie należy przejawiać strachu, a życie polega na pokonywaniu z uśmiechem kolejnych przeszkód. Problemy Marcina były bezpośrednio związane z systemem, czyli rodziną, w której powstały. Podstawowym systemem jest rodzina, ale w trakcie terapii analizowane są również inne, takie jak szkoła, praca, bliscy i znajomi. Pojawienie się problemu u jednego z członków rodziny zazwyczaj wynika z rodzinnych relacji, dlatego terapeuci systemowi pomagają uleczyć, naprawić bądź wesprzeć cały system, bo dopiero wtedy możliwa jest konkretna zmiana. Terapia systemowa, nazywana czasami również rodzinną, z założenia jest terapią krótkoterminową i zazwyczaj trwa od pół roku do około dwóch lat. Spotkania odbywają się co 2–3 tygodnie, tak aby po każdej sesji rodzina mogła powrócić do swojego życia i powoli wprowadzać niezbędne zmiany. Terapeuta pracuje jak moderator spotkania, czasami mediator, zadaje pytania, pracuje z użyciem przedmiotów, rysunków, a niekiedy gier. Bywa, że sesje prowadzone są przez dwóch terapeutów, co ułatwia zachowanie bezstronności i dystansu wobec pojawiających się problemów, a w konsekwencji umożliwia dogłębne zrozumienie całego systemu.

Artykuł pochodzi z archiwum magazynu SENS

ZOBACZ AKTUALNE WYDANIE »