Komunikacja z samym sobą, a komunikacja z otoczeniem

fot.123rf

Komunikacja jest umiejętnością życiową, a sposób w jaki to robimy kształtuje całe nasze życie. Każdy komunikat ma swój rezultat, ten zaś odzwierciedla się w jakości naszego życia. Dobry humor, zamknięcie sprzedaży, udane spotkanie, zadowolony klient w pracy – to wszystko to wynik, który ma swoją konkretną przyczynę – komunikację. To kim jesteśmy, jak działamy, w jaki sposób żyjemy i z kim, to efekt tego w jaki sposób się porozumiewamy. Ważne by wiedzieć, że w każdym przypadku ogromną rolę odgrywa nasza komunikacja z samym sobą. Czy w ogóle umiemy się sami ze sobą porozumieć? Jak to robimy? To co czujemy, widzimy i słyszymy wewnątrz nas ma ogromną siłę, potrafi bowiem dodać skrzydeł i zmotywować do działania lub zatrzymać najzdolniejszą i najwybitniejszą osobę.

reklama

Jeśli biłeś się choć raz z myślami, to wiesz jak istotny jest ten „głos wewnętrzny”. Ten mówca wewnątrz nas doradza w najróżniejszych sytuacjach i często potrafi nas zatrzymać w miejscu, sprawiając, że okazja na sukces przechodzi nam koło nosa. Czemu się tak dzieje? Ludzie dość szybko przyzwyczajają się do tego co mają, co i jak robią. Potrafimy żyć i działać w praktycznie każdych warunkach. Nawet jeśli do pełni szczęścia jest nam daleko, ale udało nam się opanować sytuację i jakoś sobie z nią radzimy, nie szukamy nowych sposobów czy rozwiązań. Nie myślimy o zmianach, bo zmiana zawsze jest związana z czymś nieznanym, niedoświadczonym, co może wytrącić nas z tego stanu względnego bezpieczeństwa. A przecież nie ma czegoś takiego jak stała strefa komfortu…

Jeśli w swoim życiu panujemy nad wszystkim w 100% to znaczy, że rozwijamy się zbyt wolno. Zmiany są potrzebne, są wręcz niezbędne, bo rozwój dokonuje się jedynie poza strefą komfortu. Jednak brak poczucia bezpieczeństwa blokuje, nie pozwala funkcjonować i podjętych w głowie decyzji przekuć w działanie. Pewnie większości z nas zdarzyły się takie momenty w życiu, w których obiecywaliśmy sobie, że następnym razem coś zmienimy, że pokonamy strach. W bezpiecznym miejscu snujemy plany i powtarzamy sobie, że to przecież dla naszego dobra i rozwoju. Jednak kiedy stajemy oko w oko z wyzwaniem, odpuszczamy, tłumacząc to sobie na wiele sposobów, a siła naszych argumentów bywa wtedy nie do obalenia. I tutaj pojawia się pytanie: co by się wydarzyło, gdybyśmy jednak przełamali strach i wszystkie wątpliwości.  Ralph Waldo Emerson powiedział: „To, czego boimy się najbardziej, jest przeważnie tym, co właśnie powinniśmy zrobić”. W tym cytacie jest sporo prawdy, być może warto przełamać swoje obawy, aby coś w sobie odkryć. Czy jest coś co pozwoli wyłączyć tę blokadę? Pomoże podjąć decyzję i przejść dalej?  Obserwując wielkich tego świata (mówców, ludzi sukcesu) z łatwością znajdziemy jedną wspólną cechę. To pewność siebie, moc która sprawia, że każda przeszkoda, jaka pojawia się na ich drodze, jest do pokonania. Bez najmniejszych wątpliwości, w 100% są przekonani do tego, co robią, do swoich decyzji i wartości, jakie przekazują. Pewność siebie i przeświadczenie o tym, że jesteś właściwą osobą we właściwym miejscu daje siłę, która jest w stanie zaprowadzić nas wszędzie, gdzie tylko chcemy. Dobrą informacją dla nas wszystkich, jest to, że poczucia takiej mocy można się nauczyć, wykształcić ją w sobie.

Często zapominamy, że nasze myśli to jedyna rzecz, którą możemy w pełni kontrolować. Jeśli potrafimy nimi zarządzać, to pierwszy krok do sukcesu już zrobiliśmy. Druga kwestia to skupienie. Skupiając się na czymś, obserwując, odbieramy szereg bodźców. Skupienie powoduje, że w ułamku sekundy nadajemy czemuś znaczenie. A jeśli nadajemy znaczenie, pojawiają się emocje. Czasami dobre, czasami złe, ale zawsze mają one jakieś odzwierciedlenie w naszej fizjologii, stanie emocji.

Pewnie każdy z nas spotkał się w swoim życiu z sytuacją, gdy skupiając się na kimś, nadaliśmy znaczenie jego zachowaniu i zinterpretowaliśmy je po swojemu, i nagle, z neutralnej sytuacji przeszliśmy do konfliktu czy wręcz kłótni. Bawiąc się w jasnowidza, bez realnego udziału drugiej osoby, wpłynęliśmy na swój własny stan. Pamiętajmy! Nie wiemy, co inni mają w głowie, ale jeśli nadamy czemuś, na czym się skupiamy, znaczenie, emocje pojawią się automatycznie. Ważne abyśmy potrafili nimi zarządzać i kontrolować je w świadomy sposób, bo to wpłynie na nasz sposób komunikacji z otoczeniem. Miejmy odwagę wyjść do ludzi, uśmiechnąć się, powiedzieć coś komuś prosto w oczy. Zmienić swój stan, zmieniając myśli i skupienie. Trenujmy świadomie i obserwujmy siebie, swoje zachowania i reakcje słuchacza. Jeśli zadziała, próbujmy ponownie. Trening czyni nawyk, a dobry nawyk jest wart więcej, niż niejedno szkolenie z komunikacji.

Jeśli ktoś potrafi mądrze stosować i zarządzać siłą jaką jest komunikacja, może osiągnąć naprawdę wszystko.

Autor: Krzysztof Hillar, Momentum Way

Krzysztof Hillar: Trener wystąpień biznesowych i komunikacji, mówca motywacyjny, specjalista w dziedzinie sprzedaży „jeden do wielu”, wiceprezes Grupy Momentum Way, do której należą̨ spółki Librandt, Momentum Trainers i Personal Excellence Network. Twórca systemów BUSINESS SPEAKER i SUPER SPEAKER SYSTEM, w ramach których przygotowuje do „wyjścia” przed dużą publiczność, występowania w mediach i przemówień przed kamerą. Uczy biznes, jak się komunikować, by dawać wartość poprzez wystąpienia i prezentacje biznesowe; jak prezentować, by wystąpienie było zrozumiałe i zapamiętane przez wielu jednocześnie! Podczas swoich warsztatów pomaga uczestnikom wprowadzać nowe przekonania wspierając ich cele oraz odkryć przeszkody, które uniemożliwiają im osiąganie kolejnych sukcesów. Autor książki „Przemawiaj i zarabiaj. Sztuka komunikacji w życiu i biznesie”.