Kreatywne myślenie: jak wykorzystać obie półkule mózgu?

fot.123rf

Mamy jeden mózg, ale dwie półkule, które są jak dwie odrębne osobowości. Pierwszą eksploatujemy bez umiaru, o drugiej zwykle zapominamy. Jak wykorzystywać w pracy obie?
Beata od kilku lat pracuje na stanowisku account directora w interaktywnej agencji reklamowej. – Moim zadaniem jest „skanowanie” działań podwładnych. Motywuję ich do pracy i sprawdzam efekty – mówi. ­­– Rozmawiam z nimi, mamy często zebrania, e-mailuję, dzwonię. W mojej pracy liczy się przede wszystkim organizacja i kontrola. I co najważniejsze: pilnowanie budżetów kampanii oraz odpowiedzialność za zyski finansowe.

reklama

Zuzanna jest dziennikarką freelancerką. Pisze o sztuce, rozwoju duchowym, podróżach. Nigdy do końca nie wie, jakie zlecenie dostanie i ile pieniędzy wpłynie na jej konto. – Mojej pracy nie da się do końca zaplanować – opowiada. – Czasem okazuje się, że muszę za dwa dni wyjechać na drugi koniec Polski, bo mam się spotkać z artystą, który na weekend odwiedzi nasz kraj, albo wybieram się w podróż do miejsca, które opiszę. Niedziela czy poniedziałek – dla mnie nie stanowi różnicy. Każdy dzień tygodnia może być czasem odpoczynku lub pracy. Nigdy też nie przygotowuję się do pisania tekstów. Jadę gdzieś, siadam przed człowiekiem i rzeczy same się dzieją.

Beata w swojej pracy wykorzystuje lewą półkulę mózgu. Zuzanna wygląda na prawopółkulowca.

Co lepsze?

Lewa półkula analizuje, porównuje, struktualizuje. Działa według planu. Prawa kieruje się intuicją, przeczuciami, wybiera to, co spontaniczne i kreatywne. Już w szkole wymaga się od nas hołdowania tym pierwszym wartościom. Jesteśmy odpytywani z konkretnych wiadomości, wymaga się od nas logicznego rozumowania a pamięci poznawczej wysoko stawia się poprzeczkę. Rozwój poprzez muzykę, taniec, zajęcia plastyczne czy pisanie bajek – jest marginalny. Takiemu systemowi edukacyjnemu w większości podlegamy. Kończymy szkoły, idziemy do pracy. I tu zazwyczaj ceni się w nas zdolność do planowania, zarządzania czasem, optymalizowania wysiłku, koncentrację na doskonale przemyślanych celach. Liczy się zorganizowanie i przewidywalność. Tak jest najczęściej. W takich warunkach jesteśmy niemal zmuszeni, żeby korzystać tylko z lewej półkuli mózgu.

Prawa półkula ma zdolność do nagłych twórczych wzlotów, natchnienia, kompletnego niezaplanowania, podążania za podszeptami intuicji. Osoby, których ta półkula jest bardziej aktywna, żyją chwilą, a nie pracą w rytmie życia korporacji. Pracują wtedy, gdy muza lata nisko nad ich głową, gdy jej nie ma, bez głębszego zastanawiania decydują się skopać ogródek lub ugotować zupę z białych warzyw, bo takie mają akurat w lodówce. Życie według schematycznego planu nie jest ich udziałem. Prawa półkula jest wrażeniowa i zmysłowa. Podczas słuchania piosenki lewa półkula rozumie słowa i analizuje tekst, podczas gdy prawa zachwyca się muzyką, czuje zawarty w niej emocjonalny potencjał, zaprasza nas do tańca.

– Nie można orzec, jaki sposób funkcjonowania jest lepszy: prawo- czy lewopółkulowy – mówi Joanna Godecka, life coach. – Potrzebna nam jest logika i analiza, ale też kreatywność i spontaniczność. Uważam jednak, że jeśli zupełnie ignorujemy prawą półkulę, nie jesteśmy do końca spełnionymi i szczęśliwymi ludźmi.

Wystawny pogrzeb lewopółkulowca

Może jesteśmy trochę robotami. Tak najczęściej zachowujemy się w pracy, idąc dawno wytyczonymi koleinami, przetwarzając ciągle te same dane. Mało w nas odkrywczości.

Joanna Godecka przytacza słowa Osho, który przestrzegał przed jednostronnym wykorzystaniem mózgu, opowiadając los przeciętnego lewopółkulowca. To człowiek sukcesu, wszyscy mówią, jak świetnie sobie radzi w życiu. To oznacza, że między 30. a 40. urodzinami ma z reguły wrzody żołądka lub inną chorobę o podłożu stresogennym, koło 50. by-passy, a wkrótce bardzo wystawny pogrzeb, na którym dobrze go oceniają i mówią, ile wniósł do którejś z dziedzin nauki, biznesu, czegokolwiek.…

Dlaczego lewopółkulowiec musi tak skończyć? Bo pracuje bez umiaru. Nie słyszy podpowiedzi prawej półkuli, która przemawia językiem emocji i subtelnych sygnałów płynących z ciała. Późniejszymi chorobami zaczyna płacić za napięcie nerwowe i nadmierne ambicje. Bo racjonalnemu umysłowi ciągle mało sukcesów. On jest ciągle niepewny, bo jego domeną jest aktywność, działanie. Ma zwykle tyle samo argumentów za, jak i przeciw. Nieustannie wymyśla, dowodzi, zaprzecza. Chce dowodów uznania, żeby poczuć się lepiej, pewniej.

– Działając lewopółkulowo, jesteśmy trochę ślepi i głusi – mówi Joanna Godecka. – Tak właśnie bardzo często zachowujemy się w pracy, w której wymaga się od nas jedynie konkretu, rzeczowości, dyscypliny, efektu, celowości i porządku. Ograniczając się do tego, nie wykorzystujemy pełni swojego potencjału. Swojej inteligencji, rozumnego myślenia nie wzbogacamy o wyobraźnię ani o doznania zmysłowe.

Więcej w SENS w Pracy

O tym, jak obudzić prawą półkulę i uciszyć logikę przeczytacie w wydaniu specjalnym magazynu SENS

Magazyn jest przewodnikiem po karierze zawodowej, z praktycznymi poradami uznanych ekspertów.

Dedykowany wszystkim, którzy chcą stać się bardziej efektywni, zorganizowani i elastyczni w pracy lub marzą o zdobyciu nowej, lepszej posady.

Ponadto poszukamy rozwiązań dla tych, którzy stracili pracę, dotychczasową – pragną zmienić na lepszą lub chcą rozpocząć działalność na własny rachunek. W numerze także: dress code w pracy oraz porady stylistki – jak sprawić, by strój podkreślał nasze kompetencje, a nie odwracał od nich uwagę.

Olga Kozierowska pomoże napisać cv i przygotować się do rozmowy kwalifikacyjnej. Jacek Santorski, wyjaśni jak połączyć to, co lubisz, z tym co się opłaca.