Ludzie i czas: psychologiczne newsy

fot.123rf

Oto kilka ciekawostek związanych z podejściem do czasu, jego brakiem, dobrym planowaniem i organizacją:
„Nie mam czasu”

reklama

– jak często mówisz to sobie lub innym? A przecież czasu wszyscy mamy tyle samo i możemy go przeznaczyć na dowolne działanie. O co więc chodzi w tym stwierdzeniu, a raczej wymówce? O to, że coś nie jest dla nas priorytetem. Dziennik „Wall Streat Journal” zaproponował swoim czytelnikom ciekawy eksperyment. Zasugerował, by nawykowe „nie mam na to czasu” zastąpili określeniem „to nie jest teraz dla mnie najważniejsze”, które bardziej oddaje sedno problemu. Zamiast: „Nie mam czasu uprasować pościeli”, mówimy: „Nie uprasuję pościeli, bo nie jest to teraz najważniejsze”. „Nie sprawdzę ci błędów w wypracowaniu, bo nie to jest teraz najważniejsze” – też stawia sprawę jasno. Ale już: „Nie pójdę dziś do lekarza, bo moje zdrowie nie jest najważniejsze”… No właśnie. Czas, jaki przeznaczamy na konkretne rzeczy, to kwestia wyboru. Tego, co jest dla nas najważniejsze.

Dlaczego ciągle się spóźniasz do pracy?

Powodów znajdzie się wiele. Jednym z podstawowych może być twoje nierealistyczne podejście do czasu i wiara w to, że uda ci się rano zrobić jeszcze jedną rzecz, zanim wyjdziesz z domu. W tej sytuacji pomaga prowadzenie przez mniej więcej dwa tygodnie dzienniczka, w którym będziesz zapisywać najpierw, jak dużo czasu twoim zdaniem powinny zająć ci określone obowiązki, a potem jak długo rzeczywiście trwały. Pomoże ci to spojrzeć bardziej trzeźwo na poranne szykowanie się do pracy.

Gretchen Rubin, autorka książek motywacyjnych, dorzuca jeszcze jeden aspekt. Jej zdaniem wiecznie spóźniają się (ale też wolniej pracują) osoby, które nie czerpią satysfakcji ze swojej pracy. Do przemyślenia!

„IKIGAI”

Prowadzone latami na Okinawie badania dowodzą, że oprócz diety, klimatu, aktywności fizycznej i pielęgnowania przyjaźni, czynnikiem, który sprawia, że mieszkańcy tej wyspy dożywają 100 lat, jest „ikigai”, czyli „szczęście płynące z bycia stale zajętym”. Dla większego skrótu można przyjąć, że „ikigai” to pasja, życiowy cel, coś, dla czego warto rano wstawać z łóżka. Hector Garcia i Francesc Miralles, autorzy książki „Ikigai. Japoński sekret długiego i szczęśliwego życia” (wyd. Muza 2017), doszli do wniosku, że nowe pojęcie ma wiele wspólnego z badaniami Victora Frankla i jego logoterapią. Zatem w 2017 roku szukamy swojego „ikigai”!

Artykuł pochodzi z archiwum magazynu SENS

ZOBACZ AKTUALNE WYDANIE »