Mapa marzeń: skuteczna droga do celu!

fot.123rf

Choć na pierwszy rzut oka wygląda jak dziecinna zabawa, mapa marzeń jest skutecznym narzędziem wykorzystywanym przez psychologów i psychiatrów. Jak działa? Aktywizując myślenie o naszych celach, otwiera umysł na dostrzeganie szans i chwytanie okazji.
Kiedy kończyłam kilka lat temu szkołę trenerów prowadzoną przez psychologów, ze zdziwieniem przyjęłam instrukcję ćwiczenia, podczas którego mieliśmy przygotować mapę marzeń. Myślałam, że to raczej zadanie dla osób wierzących w czarodziejskie sztuczki zamiast siłę intelektu, a jednak… Ta z pozoru nieracjonalna czynność, z pogranicza parapsychologii i wierzeń ludowych, ma solidne podstawy naukowe – dobrze przygotowana, przemyślana mapa pozwala wyodrębnić własne marzenia i potraktować je w kategorii celów. Pomaga wyciągnąć z zakamarków myśli to, co naprawdę dla nas ważne. Nazwać to i ukonkretnić. Działa na zasadzie prostej techniki wizualizacyjnej. Dzięki niej programujemy mózg w taki sposób, by dostrzegać w życiu sprzyjające okoliczności. W myśl zasady: na czym się skupiasz – tego doświadczasz. Mapa marzeń to nic innego, jak sposób na aktywizowanie działań w kierunku własnych pragnień.

reklama

Potęga umysłu

Jeśli myślisz, że ci się coś uda – to masz rację. Jeśli myślisz, że się nie uda – też masz rację. Ten znany paradoks potwierdza, że to my (w dużej mierze) jesteśmy kowalami swojego losu i że prawie zawsze (poza sytuacjami losowymi) mamy wybór. To raczej dobra wiadomość, choć może nie dla tych, którzy oczekują, że okoliczności zewnętrzne – jakaś siła wyższa, Bóg czy też łut szczęścia – zadecydują za nich.

– Mapa marzeń jest niczym innym jak umową z losem – twierdzi Beata Markowska, trenerka rozwoju osobistego. – To zamówienie do naszej podświadomości napisane w jej języku, czyli w języku obrazów i emocji. Z kolei dla naszego umysłu racjonalnego mapa marzeń przedstawia się jako niegroźna, czasem infantylna zabawa z obrazkami. Niech i tak będzie. Grunt, że działa.

Kiedy najlepiej ją wykonać? Można to zrobić w każdym momencie życia, choć znawcy tematu twierdzą, że najlepiej kierować się fazami Księżyca, które mają wpływ na cykl przyrody, przypływy i odpływy mórz i oceanów, ale także na cykl kobiecy. Dla wszelkich początków, a więc także planowania i wyznaczania celów, najlepszy jest nów, a ten w roku 2015 przypada na:

16 lipca, 14 sierpnia, 13 września, 13 października, 11 listopada i 11 grudnia. To jest najlepszy czas, by usiąść nad kreowaniem swojego świata i wyrażeniem go w postaci mapy marzeń, bo wraz z nowiem każdego następnego dnia księżyca przybywa i wiedzie nas do pełni.

Siatka bagua w realizacji marzeń – czytaj więcej

Aktywizacja myślenia

Mapa marzeń działa nie tylko dlatego, że uświadamiasz sobie, co jest dla ciebie w życiu ważne, na czym ci najbardziej zależy i do czego chcesz dążyć, ale też dlatego, że wieszając ją lub ustawiając w miejscu, na które często spoglądasz, uaktywniasz myślenie o tych celach. Ważne, by mapę skończyć przed powieszeniem. By niczego już potem nie doklejać, nie mieszać. To, że robi się ją w jeden wieczór, też ma znaczenie – chodzi o maksymalną koncentrację, a nie rozpraszanie uwagi.

– Patrząc na mapę, karmimy naszą podświadomość tym, czego pragniemy – mówi Beata Markowska. – Można ustawić ją jako tapetę w komputerze lub komórce. Dobrze jest zmieniać co jakiś czas miejsce położenia mapy, ponieważ umysł przyzwyczai się do jej obecności i po jakimś czasie zacznie ją ignorować. Po przestawieniu w inny punkt mieszkania zaczną się wyłaniać nowe informacje, mapa zacznie działać na nowe bodźce. Umysł dostanie świeżą pożywkę.

Mapą marzeń posługują się także psycholodzy kliniczni i psychiatrzy. Doktor Kubler-Ross opisała tę technikę w książce „Życiodajna śmierć”. Jej obserwacje, jak i wiele badań klinicznych potwierdzają nasze nieświadome projekcje, które odzwierciedlają się w każdym ludzkim tworze plastycznym, czy to będzie rysunek, pismo, wycinanka, wydzieranka, czy inne działanie. Wykonując taką pracę, piszemy swoją opowieść. Zatem – do dzieła!

Lista celów zamiast mapy marzeń

Artykuł pochodzi z archiwum magazynu SENS

ZOBACZ AKTUALNE WYDANIE »