Psychologia Styl Życia Seks Parenting Moda i uroda Zdrowie Przepisy Kultura Rozwój Księgarnia Sklep Cyfrowy

Moc jest z nami: jak odnaleźć w sobie siłę? – wyjaśnia psycholog Iwona Majewska-Opiełka

fot.123rrf
2 stycznia 2017 in Psychologia by Tatiana Cichocka
Można nie mieć poczucia własnej wartości, pozytywnych wzorów, wsparcia rodziny, ale nikt nie może powiedzieć, że jest pozbawiony mocy, bo tego, z czym przychodzimy na świat, nikt nam nie odbierze – mówi psycholog Iwona Majewska-Opiełka.

Organizuje pani Dni Siły. Przyznam, że to słowo kojarzy mi się stereotypowo – z przymusem, siłą fizyczną. Ulubiony kulturysta mojego syna kończy swoje filmiki na YouTube zawołaniem: „siła!”, prezentując przerośnięte muskuły. Pani jest kobietą, która mówi i pisze o sile. Czyli o czym tak naprawdę?

Moją intencją było odwołanie się do znanych w fizyce pojęć i pokazanie pewnej analogii, czym jest w istocie nasza moc i siła oraz jaka jest między nimi relacja. Moc w fizyce to skalar. Zatem pojęcie to mówi o naszym potencjale, który może zamienić się w siłę. Siła z kolei jest wartością wektorową – ma punkt przyłożenia i kierunek. Mówi o działaniu w świecie, realizowaniu tego potencjału. Możemy dysponować wielką mocą osobistą, ale nie umieć zamienić jej w siłę, czyli wykorzystać do realizacji marzeń.

Ciekawi mnie, czym dla pani jest ta moc. Ludzie często mówią o mocy jako o czymś tajemniczym, niemal magicznym.

Dla mnie to coś realnego. Logodydaktyka, którą stworzyłam, tym różni się od innych systemów próbujących opisać zachowanie człowieka, że mówi konkretnie i o konkretach. Nie odwołuję się do sfer ezoterycznych wprost, choć to nie znaczy, że są mi obce. Jednak pracuję w biznesie i to często z mężczyznami – istotami w większości mocno lewopółkulowymi – używam zatem języka dla nich zrozumiałego i poruszam się w obszarach opisywanych przez współczesną psychologię i fizykę kwantową.

Czym jest więc ta moc?

Część mocy każdy człowiek dostaje na wyposażeniu, rodzimy się z nią. Jej elementami są wyobraźnia, wola, samoświadomość i sumienie – ale rozumiane jako bazowa zdolność rozróżniania, czy coś jest w zgodzie z nami, a nie jako konkretne wartości typu dekalog, bo te nakłada na nasz potencjał sumienia społeczeństwo. Można nie mieć poczucia własnej wartości, pozytywnych wzorów, wsparcia od rodziny – tak często bywa. Ale nikt nie może powiedzieć, że jest pozbawiony mocy, bo tego, z czym przychodzimy na świat, nikt nam nie może odebrać. Do tych czterech elementów ja dokładam jeszcze piąty – instynkt samorealizacji. Przyznam, że nie wierzę w istnienie innych instynktów u człowieka. Całe szczęście nie jestem w tym odosobniona, ale nie jest to pogląd powszechny. Proszę pomyśleć, jaki my mamy instynkt samozachowawczy, jeśli popełniamy samobójstwa albo jesteśmy w stanie głodować w imię sprawy? Jaki instynkt rozrodczy, jeśli są białe małżeństwa, celibaty? Jedynym instynktem, jaki człowiek według mnie posiada, jest właśnie instynkt samorealizacji. Każdy chciałby coś po sobie zostawić. Jedni realizują się na planie materialnym, inni na duchowym. Jedni mają dzieci, inni realizują się w obszarze emocjonalnym – pod postacią twórczości artystycznej, jeszcze inni najlepiej czują aspekt intelektualny. Ja realizuję się właśnie w tym obszarze. Ten składnik naszej mocy pcha nas do przodu, w stronę działania. Oczywiście, oprócz uniwersalnych elementów, z którymi przychodzimy na świat wszyscy, mamy też indywidualne talenty, pozytywne skłonności. Wrodzone albo wypracowane.

W jaki sposób przekuć tę moc w siłę? Czyli jak zacząć działać w zgodzie ze sobą?

Zapoznać się z instrukcją. Logodydaktyka ma dziesięć punktów, które są ogólną instrukcją człowieka pokazującą, w jaki sposób dojść do samorealizacji. Nie uda nam się tu omówić wszystkiego – odsyłam do książki. Ale możemy się zająć punktem dotyczącym siły. Przede wszystkim, jeśli działanie ma być skuteczne, musimy mieć konkretny cel. Ale teraz: jaki cel, czyj? Właśnie po to, by go wyznaczyć, musimy najpierw rozpoznać swoją moc. Musimy wiedzieć, co mamy w sobie i co w związku z tym ma być tym naszym obszarem samorealizacji. Tak długo, jak będziemy realizować cudze cele, nie będziemy mieć stabilnej motywacji do działania i nie uznamy naszego życia za sukces, choćbyśmy nie wiem co osiągnęli. Żeby się czegoś o sobie dowiedzieć, trzeba zajrzeć w siebie, zadać sobie te pytania. To się samo nie wydarzy. Ktoś, kto cały czas pędzi, pracuje, a w domu ogląda telewizję, niczego się o sobie nie dowie. Dlatego ludzie idą na łatwiznę – z żalem to stwierdzam – i wybierają sobie stereotypowe cele.

Strony: 1 2 3


Rajskie ptaki w Twoim ogrodzie

Wiosna i lato to czas wyjątkowych spotkań na świeżym powietrzu. Garden party czy weekendowe przyjęcia z bliskimi na tarasie mają swój niepowtarzalny i bezpretensjonalny urok. ...

Wywiad SENSu: Joanna Brodzik

Na prośby widzów wróciła właśnie na plan szóstego sezonu serialu z cyklu „Nad rozlewiskiem”, na prośbę naszej redakcji po raz trzeci pojawiła się na okładce ...
zamknij [x]

POLECANE KSIĄŻKI