Psychologia Styl Życia Seks Parenting Moda i uroda Zdrowie Przepisy Kultura Rozwój Księgarnia Sklep Cyfrowy

Na czym polega „przebudzenie”?

fot.123rf
29 maja 2016 in Psychologia by Manana Chyb
Dominik W. Rettinger uciekł ze świata pomyłek i cierpienia. Struktura psychiczna, którą Eckhart Tolle nazwał ciałem bolesnym, w jego przypadku rozrosła się tak bardzo, że aby się z niej wyrwać, poddał się… przebudzeniu. W rozmowie z Mananą Chyb opowiada swój wewnętrzny życiorys.

Najczęściej zalążki przyszłych problemów i życiowych poszukiwań każdego z nas można odnaleźć w dzieciństwie. Opowiedz trochę o pierwszym okresie swojego życia.

Kiedy skończyłem pół roku, rodzice uznali, że na tym zakończyły się ich obowiązki wobec dziecka, i zacząłem być oddawany do krewnych. Do siódmego roku życia przeszedłem przez sześć różnych domów. Na skutek tego stałem się jednym z rzadkich przypadków anoreksji dziecięcej, odmawiałem jedzenia i mówienia.

W końcu zaopiekowała się mną najstarsza siostra matki. Wytworzył się we mnie paranoiczny lęk przed odrzuceniem, przed brakiem akceptacji. Całe dzieciństwo zamienia się wtedy w piekło: wszystko odbierasz jako agresję przeciwko tobie. Z takim ładunkiem próbujesz sobie dać radę w przedszkolu, potem w szkole. Podejmowałem cały czas fatalne decyzje, zdałem na przykład egzamin na matematykę, ale nie chciałem jej studiować, bo się bałem, wydawało mi się, że ktoś jest do mnie uprzedzony. Do tej pory tego żałuję.

Poszedłem na kulturoznawstwo, łatwe studia, które w gruncie rzeczy przebąblowałem. Po ich skończeniu zdałem do łódzkiej Filmówki. Wybór tego zawodu był totalną pomyłką, co udowodniłem od razu przy moim debiucie fabularnym. Zepsułem dobry scenariusz, bo uległem naciskom operatora i kierownika literackiego zespołu filmowego, i wyszła z tego jakaś futurystyczna bzdura. Zresztą dobrze się stało, bo naprawdę nie nadaję się do tego zawodu. Reżyserzy to egotycy, muszą bez przerwy walczyć o duże pieniądze, więc zwijają się w salonowych lansadach, ciągle udowadniając, że są świetni.

Teraz widzę, że gdybym odniósł sukces, to prawdopodobnie nie miałbym szans na to, co potem przeżyłem – na medytację, praktykę, otwarcie umysłu. Może bym się rozwiódł, miałbym trzy następne żony, po drodze porzucone dzieci i dużo naprodukowanego wokół siebie nieszczęścia.

Teraz mówisz o tym lekko, ale wtedy pewnie byłeś rozczarowany…

Wpadłem w depresję, kiedy zobaczyłem ten film. Dziwię się, że w ogóle to przeżyłem. Byłem w strasznej dziurze, sporo piłem, odżywiałem się byle jak. Gdyby nie to, że poznałem moją żonę, źle mógłbym skończyć. Odbijałem się od ściany, próbując jeszcze robić filmy i przez kolejnych 11 lat utrzymując rodzinę z pracy w reklamie. Dużą rolę w podjęciu życiowych obowiązków odegrała też medytacja. Znajoma, która wiedziała, w jakim jestem stanie, namówiła mnie, bym spróbował buddyzmu Nichiren Shoshu. Po trzech miesiącach codziennego uprawiania tej praktyki przestałem pić, palić, przestałem się bać, zacząłem pracować osiem godzin dziennie.

Pewnego dnia mój przyjaciel Tomek, jeden z założycieli pierwszej buddyjskiej sangi w Polsce, przywiózł do mnie małego, grubego, wesołego mnicha w ortalionowej kurtce i adidasach. Dopiero po jakimś tygodniu dowiedziałem się, że był to Shabdrung Rinpoche, przebywający na emigracji w Indiach, główny Lama Butanu i głowa buddyzmu butańskiego. Tak jak Dalajlama jest głową buddyzmu tybetańskiego.

Strony: 1 2 3


Konkurs Briju na Dzień Mamy

Biżuteria to często drobny, a jednak wyjątkowy element, kropka nad „i” każdej perfekcyjnie przygotowywanej stylizacji. I nie tylko. Nadaje indywidualnego charakteru, podkreśla styl i wyróżnia. ...

KONKURS Quiosque „Podziękuj Mamie”

Maj to jeden z najpiękniejszych miesięcy w roku. Wszystko wokół budzi się do życia i rozkwita. W tym czasie jest także wyjątkowe święto - ...
zamknij [x]

POLECANE KSIĄŻKI