O pragnieniu zajścia w ciążę: Jak psychika wpływa na płodność?

fot.123rf

Według badań przeprowadzonych przez Ośrodek Studiów nad Płodnością Człowieka, 48 proc. kobiet, które poddały się zapłodnieniu in vitro, określa niepłodność jako „najgorsze doświadczenie w życiu”. Stres wynikający z problemów z zajściem w ciążę jest porównywalny do tego, odczuwanego po stracie bliskiej osoby czy w przypadku diagnozy medycznej wskazującej na chorobę nowotworową. O tym jak wpływa na płodność rozmawiamy z Aurelią Kurczyńską, psychologiem z Kliniki Leczenia Niepłodności Invicta.

fot.123rf
fot.123rf

reklama

Agata Lato: Jak zwykle reagują pary słysząc diagnozę niepłodności?

Aurelia Kurczyńska: Na początku pojawia się niedowierzanie, potem żal, smutek, czasami stany depresyjne. To normalna reakcja na stratę, bo diagnoza niepłodności jest przecież odczuwana przez te osoby jako utrata możliwości naturalnego posiadania dziecka. Bardzo trudno się z nią pogodzić. Jeszcze trudniej jest parom, które w ciążę nie zachodzą przez wiele lat, bo do poczucia, że coś z nimi jest nie tak, dochodzi też brak nadziei, przekonanie, że nie ma szans na wyleczenie.

Jakiego wsparcia najczęściej potrzebują kobiety?
Przede wszystkim pomocy w poradzeniu sobie z emocjami jakie wzbudza sytuacja niepłodności, ze stresem, dylematami okołochorobowymi. Pacjenci często zastanawiają się na przykład, jak rozmawiać z rodziną o tym, że pojawił się problem z poczęciem dziecka, jak odpowiadać na natrętne pytania znajomych, jak pracować nad relacją z partnerem. Nie wiedzą, co robić, kiedy partner nie chce podjąć leczenia, jak radzić sobie ze smutkiem, żalem, zazdrością, które pojawiają się, kiedy inne kobiety zachodzą w ciążę. To są najważniejsze problemy, z którymi się spotykam podczas rozmów z pacjentami. Poza tym chyba u wszystkich jest też ogromny lęk, zarówno przed pierwszą procedurą in vitro, jak i przed kolejnymi, kiedy już para ma za sobą rozczarowania z powodu nieudanego zabiegu. Pacjentki często boją się ponownej porażki, tego że coś pójdzie nie tak, że procedura zapłodnienia pozaustrojowego zaszkodzi dziecku. Bywa, że w myślach deprecjonują swoją wartość. Nad tym wszystkim razem pracujemy.

Czy bywa tak, że niepłodność ma podłoże psychiczne?

Wydaje mi się, że z reguły jest odwrotnie, to raczej problemy emocjonalne są konsekwencją niepłodności. I rzeczywiście, kiedy para staje twarzą w twarz z bolesną informacją o diagnozie, poziom stresu bardzo wzrasta, co może utrudnić zajście w ciążę. Nie używałabym jednak sformułowania blokada psychiczna, bo problemy tej natury niezwykle rzadko uniemożliwiają zajście w ciążę.

Lekarze czasami zalecają pacjentkom, aby odpuściły na jakiś czas starania, wyjechały gdzieś, nie myślały o zachodzeniu w ciążę. To dobre rady?
Rzeczywiście część par nadmiernie koncentruje się na chęci posiadania dziecka i to jest czynnik wywołujący duży stres. Wtedy odpoczynek jest wskazany, ale na pewno nie można go traktować jako cudownego leku na trudności z zajściem w ciążę. Lekarze, zwłaszcza nie będący specjalistami w dziedzinie niepłodności, dają takie zalecenia w dobrej wierze, ale to moim zdaniem nie są rady, jakich potrzebują osoby zmagające się z tym problemem. Bo jeżeli przykładowo kobieta ma problemy z drożnością jajowodów, to co jej po tym, że pojedzie nad morze i się zrelaksuje? Przede wszystkim trzeba znaleźć przyczyny niepłodności i podjąć dostosowaną do nich terapię.

Czasami bywa tak, że po wielu nieudanych próbach leczenia para poddaje się i rezygnuje z terapii albo adoptuje dziecko. I wtedy nagle, zupełnie naturalnie, kobieta zachodzi w ciążę. Jak to możliwe?
To nie jest reguła, adopcja nie jest formą leczenia niepłodności. Oczywiście, czasem zdarza się, że pojawia się ciąża, ale w bardzo wielu przypadkach jednak nie. Znam mnóstwo par, które adoptowały dziecko, ale nie doczekały się później biologicznego potomstwa. Może jednak zdarzyć się tak, że poziom napięcia, jaki odczuwa kobieta pragnąca za wszelką cenę dziecka, jest tak wielki, że utrudnia to leczenie. Na przykład z powodu podwyższonego poziomu kortyzolu, hormonu stresu, mięśnie macicy są napięte i pojawiają się dodatkowe problemy. I wtedy rzeczywiście, adoptowanie dziecka i poczucie spełnienia w roli matki sprawia, że stres znika, a ciało dodatkowo podświadomie przygotowuje się do macierzyństwa. Dlatego w niektórych przypadkach – ale tylko w niektórych – tak się dzieje, że po wielu latach bezskutecznego leczenia i adoptowaniu dziecka, kobiety nagle zachodzą w ciążę. Zdecydowanie więcej jednak doczekuje się potomstwa w wyniku profesjonalnego leczenia niepłodności.okładka

Więcej na temat leczenia niepłodności i najnowszych metod jej leczenia dowiecie się z publikacji ”Jak tu począć. Książka dla tych, którzy pragną mieć dziecko”, pr. zbiorowa, wyd. Agora 2015.