Psychologia Styl Życia Seks Parenting Moda i uroda Zdrowie Przepisy Kultura Rozwój Księgarnia Sklep Cyfrowy

Ochronić siebie

fot.123rf
18 maja 2016 in Psychologia by Tatiana Cichocka
Jak nauczyć się cierpliwości i wytrwałości, szacunku do siebie i swoich pragnień, miłości do rzeczy prostych, otwartości i spontaniczności? Jak dziś realizować marzenia, znaleźć szczęście? Trudna sztuka. Ale może się udać, jeśli właśnie sztukę potraktujemy poważnie i zrobimy dla niej miejsce w swoim życiu – uważa coach Małgorzata Marczewska.

Łączy pani trzy pozornie odległe światy: coaching biznesowy, rozwój osobisty i sztukę. Dwa pierwsze są dla mnie oczywistymi zasobami pomagającymi w życiu. A sztuka? Co nam daje poza dystansem do rzeczywistości?

Dziś sztuka ma nam do zaoferowania znacznie więcej. Kompletnie zmienił się świat i dotychczasowe definicje już go nie opisują. To bardzo twórczy czas, bo chaos jest żywiołem sztuki. Z jednej strony mamy kryzys, sztuka schodzi więc na daleki plan. Przynajmniej ta wysoka, jak ją zwykliśmy nazywać. Ludzie gonią za pracą, pieniędzmi. Jednocześnie sztuka to rynek, który ma stały wzrost, przez co jest obiektem zainteresowań biznesu. Jednak zupełnie niezależnie, szeroko rozumiana twórczość niepostrzeżenie staje się elementem codziennego życia. Dzięki dostępowi do Internetu praktycznie każdy człowiek ma szansę coś zrobić i podzielić się tym z milionami ludzi. Na skutek tego pojawiają się pytania, na które nie ma jednoznacznej odpowiedzi: Czym jest dziś sztuka? Jaka jest jej rola? Kim jest artysta, twórca?

Ludzie wieszają na YouTube filmiki z własnym udziałem, grają, śpiewają, malują intuicyjnie, robią biżuterię, lepią z gliny, sprzedają w Internecie swoje wyroby, piszą blogi, robią happeningi… Niektórzy mają setki tysięcy fanów. Skąd ten powszechny pęd do tworzenia?

Pojawiła się taka techniczna możliwość. Jest Internet, coraz tańszy profesjonalny sprzęt, programy, warsztaty. A że wyrażanie siebie to jedna z naszych ważnych potrzeb – korzystamy. Wzrost poziomu życia i najnowsza wiedza, choćby z zakresu psychologii, pozwalają patrzeć na człowieka zupełnie inaczej niż do tej pory. Dziś cenimy indywidualność, to, że każdy z nas jest niepowtarzalny. A czym innym jest twórczość, jak nie przejawem tej niepowtarzalności? Sztuka w tym znaczeniu staje się ważnym elementem spełnienia. Dlatego coraz więcej ludzi zaczyna szukać w tej sferze swojego wyrazu. Cechą naszych czasów jest też brak powszechnie uznanych autorytetów, które dawniej stanowiły o być albo nie być artysty, określały, co jest dobre, a co nie. Tak było, gdy kanałów informacji mieliśmy niewiele: dom, środowisko, szkoła, jedno czy dwa media. Teraz są ich tysiące. Informacje docierają do nas na okrągło, zewsząd. Każdy ma szansę znaleźć swoją grupę odbiorców. Z drugiej strony – to zupełnie nieprzewidywalne, bo wszyscy wokół się zachwalają, reklamują. Łatwo się w tym zagubić. Jesteśmy zdani na siebie, jeśli chodzi o ocenę tego, co do nas dociera. A artyści muszą się uczyć, jak się prezentować, by się sprzedać, i jak chronić przy tym swoją wrażliwość. Priorytetem staje się więc dzisiaj kontakt ze sobą. Musimy umieć rozróżnić, co nam samym się podoba, co nam potrzebne, a jakie potrzeby wmawia nam reklama. To wielka zmiana. I wcale niełatwa. Przecież nasza edukacja opiera się nadal na autorytecie, nie zachęca do zadawania pytań, szukania własnych dróg. I w tym właśnie widzę ważną i nową rolę sztuki, a właściwie – tworzenia.

W jakim sensie?

Tworzenie pomaga poznać samego siebie, bo jest świetnym kanałem dla emocji. Działa dwojako: pozwala zarówno dać im wyraz, czyli wypuścić je z siebie w dowolnej formie, jak i nauczyć się je rozróżniać, nazywać. Niewiarygodne, ale ludzie prawie w ogóle nie umieją nazywać swoich uczuć, nie wiedzą, co czują. To jedno z podstawowych zadań na moich kursach. Proszę uczestników, by przez jakiś czas notowali swoje uczucia. I co się okazuje? Bywa, że poziom kontaktu ze sobą to rozróżnienie: czuję się źle i nieźle. Nie przesadzam. Wysyłam im mejlem tak zwane ściągawki, czyli listy słów opisujących uczucia. Pierwsza reakcja to szok: aż tyle ich jest! Oczywiście, my ich wszystkich doświadczamy i tak. Nawet jeśli nie na poziomie świadomym. Szczególnie mocno doświadczamy skutków tego, że ich nie wyrażamy i nie umiemy nazywać. Czujemy jedynie, że jakieś napięcie się w nas pojawia, zbiera od środka, coraz bardziej „źle się czujemy”. Obcując ze sztuką czy tworząc, stopniowo stajemy się własnymi „kiperami emocjonalnymi”, zaczynamy się znać na tym, co się w nas dzieje, uczymy się to przepuszczać.

Strony: 1 2 3


Konkurs Briju na Dzień Mamy

Biżuteria to często drobny, a jednak wyjątkowy element, kropka nad „i” każdej perfekcyjnie przygotowywanej stylizacji. I nie tylko. Nadaje indywidualnego charakteru, podkreśla styl i wyróżnia. ...

KONKURS Quiosque „Podziękuj Mamie”

Maj to jeden z najpiękniejszych miesięcy w roku. Wszystko wokół budzi się do życia i rozkwita. W tym czasie jest także wyjątkowe święto - ...
zamknij [x]

POLECANE KSIĄŻKI