Psychologia Styl Życia Seks Parenting Moda i uroda Zdrowie Przepisy Kultura Rozwój Księgarnia Sklep Cyfrowy

Po co nam emocje? Czy możliwy jest „stan zero”?

fot.123rf
27 kwietnia 2016 in Psychologia by Ewa-Klepacka-Gryz
Czy gdyby jakaś wróżka powiedziała ci, że może zabrać twoje emocje, te złe, „negatywne”, ale też te dobre, „pozytywne”, sprawić, byś przestała doświadczać bólu, lęku, złości, ale też radości, miłości – poprosiłabyś ją o to? Psycholog Ewa Klepacka-Gryz wyjaśnia, z czego wynika nasza tęsknota za emocjonalnym resetem i czy jest w ogóle możliwa do zaspokojenia.

Człowiek sukcesu jawi nam się jako osoba spokojna, zrównoważona, potrafiąca zachować zimną krew w każdej sytuacji, opanowana, nieulegająca szantażom emocjonalnym, kierująca się w życiu rozumem, a nie emocjami, silna, odporna psychicznie, niebojąca się zmian. Przy takim kimś czujemy się bezpieczni, ba!, sami chcielibyśmy tacy być. A gdyby tak to „w środku”, tę wrażliwą, miękką część, także utwardzić albo – jeszcze lepiej – ukryć, nawet przed samym sobą?

O emocjonalnym zerostanie po raz pierwszy usłyszałam na mityngu AA, kiedy pisałam książkę o emocjach towarzyszących trzeźwieniu. „Jeśli nie chcesz wrócić do picia – przestań czuć: nie wczuwaj się w emocje innych ludzi, a swoje utrzymuj na poziomie linii prostej – nie bądź smutny, ale też zbyt wesoły”. Wtedy pomyślałam, że to jakiś terapeutyczny chwyt, stan przejściowy pomagający wyjść z najtrudniejszego stanu emocjonalnego rozchwiania. Jednak minęło kilka lat i w moim gabinecie zaczęli pojawiać się pacjenci, którzy oczekują, że zresetuję ich serca.

Po co mi te emocje?

– Kiedy odchodziłam z poprzedniej firmy, usłyszałam, że jestem zbyt emocjonalna. Merytorycznie super, ale kilka razy zdarzyło mi się chlipać w łazience albo wybiec z gabinetu prezesa bez słowa. Czy możemy coś z tym zrobić? – żali się Marta.

– Co chciałaby pani z tym zrobić? – pytam.

– No nie wiem, chyba żebym tak się wszystkim nie przejmowała.

Kamila ma na terapii swój rytuał: przychodzi, siada w fotelu i płacze.

– No widzi pani, znowu. Dlaczego ja jestem taką beksą? Przecież wcale nie chcę płakać. Ta terapia wcale mi nie pomaga – chlipie.

Kiedy tłumaczę jej, że to dobry znak, że czuje się u mnie bezpiecznie, że płacząc, obniża nagromadzone napięcie emocjonalne, nie chce mi uwierzyć. Jest wściekła na mnie, na siebie i dopytuje, ile jeszcze potrwa to jej „rozmemłanie”.

Bywa, że pacjenci już na pierwszej wizycie ostrzegają, że nie chcą zajmować się emocjami. Jak pewna młoda 30-latka. – Ostatnia terapeutka kazała mi mówić o dzieciństwie, a kiedy opowiadałam o jakichś trudnych wydarzeniach, komentowała: „Nie czuje pani smutku, pani emocje są z głowy, proszę poczuć to, o czym pani mówi”. Dlatego teraz chcę rozmawiać o swoich problemach, a nie o emocjach – powiedziała.

Strony: 1 2 3


Uwaga konkurs! Przywróć młody wygląd na dłużej – wygraj zabieg preparatem Facetem w klinice Estetica Nova!

Atrakcyjna, młodo wyglądająca twarz to pragnienie większości z nas. Szeroki wybór oferty zabiegów anti-aging sprawia, że coraz więcej kobiet korzysta z możliwości niechirurgicznego poprawienia urody, ...

Konkurs z okazji Dnia Matki: Ministerstwo Dobrego Mydła

Każdego dnia, kiedy otwieramy naszą małą pracownię, myślimy nie tylko o tym, co danego dnia mamy do zrobienia, ale i o produktach, które jeszcze nie ...

KONKURS Quiosque „Podziękuj Mamie”

Maj to jeden z najpiękniejszych miesięcy w roku. Wszystko wokół budzi się do życia i rozkwita. W tym czasie jest także wyjątkowe święto - ...
zamknij [x]

POLECANE KSIĄŻKI