Psychologia Styl Życia Seks Parenting Moda i uroda Zdrowie Przepisy Kultura Rozwój Księgarnia Sklep Cyfrowy

Po co nam samoograniczanie?

fot.123rf
28 września 2016 in Psychologia by Alina Gutek
Od urodzenia mamy zakodowane, że musimy mieć swój dom i samochód, swoją żonę i dzieci, swoje przekonania. Brakuje nam natomiast odruchu szczodrości i hojności – mówi Grégoire Delacourt, autor wydanej w Polsce powieści „Lista moich zachcianek”.

Samoograniczanie się to jest to, czego nam dzisiaj potrzeba?

Myślę, że najważniejsze jest to, żeby nie zagarniać jak najwięcej, tylko sięgać do sedna, w głąb. Żeby ograniczać to, co negatywne, co nas zatruwa, co nam szkodzi. Bo wydaje mi się, że mądrość czy szczęście zaczynają się wtedy, gdy człowiek już nie czuje pragnienia, nie pożąda.

To w ogóle możliwe? Może w mocno dojrzałym wieku.

Tak, to możliwe w pewnym momencie życia. Zdajemy sobie wtedy sprawę, że już nie chcemy emocji, które nas zatruwają, więc je od siebie odsuwamy i przyglądamy się, co zostaje, co sprawia, że czujemy się szczęśliwi. I sądzę, że tak właśnie postępuje bohaterka mojej książki Jocelyne.

A młodzi ludzie? Czy muszą przejść tę samą drogę co my, czyli zabiegać, walczyć, zdobywać, żeby w końcu się dowiedzieć, że mniej znaczy więcej? Czy można ich tego jakoś nauczyć?

Napisałem tę książkę między innymi dlatego, żeby pokazać młodym ludziom, do czego takie życie w kulcie posiadania prowadzi. Przekaz na temat materializmu chyba do nich dotarł, książka dostała bowiem we Francji nagrodę przyznawaną właśnie przez młodych. Jednak antymaterialistycznego podejścia do życia uczą przede wszystkim rodzice, zaświadczając to swoją postawą. Córka bohaterki, Nadine, związana silnie z matką, traktująca ją jako wzór do naśladowania, bardzo wcześnie pojęła, że rzeczy nie mają dużego znaczenia. Dlatego jest oszczędna, nawet słowa traktuje z pewną powściągliwością. Natomiast syn, dla którego wzorem był ojciec, jest rozrzutny i pochopny. Warto przypominać słowa świętego Tomasza z Akwinu: „Szczęście polega na tym, by wciąż pożądać tego, co się ma”.

Trudno jednak tę maksymę zastosować w codziennym życiu. Także dlatego, że zdobywanie nowych dóbr to podstawowy imperatyw działania człowieka.

W modelu zachodniego życia, także w polityce, religii, stosunkach społecznych, silnie zakodowane jest poczucie własności, co znajduje odzwierciedlenie nawet w języku francuskim, w którym aż roi się od zaimków dzierżawczych. Człowiek od urodzenia ma zakodowane, że musi mieć swój dom, swój samochód, swoją żonę, swoje dzieci, swoje przekonania, swoich kolegów. To z powodu silnie zakorzenionego w nas instynktu posiadania porażkę poniosły kolektywne koncepcje takie jak marksizm. W naszym życiu brakuje natomiast miejsca na pojęcie szczodrości czy hojności.

Możemy zastąpić czymś ten pęd do posiadania?

Pojawiają się, owszem, alternatywy, które wymusza na nas kryzys ekonomiczny. Na przykład handel wymienny: ludzie wymieniają się mieszkaniami, usługami. Jadę gdzieś samochodem, mam trzy wolne miejsca, więc szukam kogoś, kto pojedzie ze mną, dołoży się do benzyny. W Paryżu, jeżeli ktoś nie korzysta w ciągu dnia ze swojego parkingu, udostępnia je za odpłatą komuś innemu. Ale te działania nie są związane z prawdziwym samoograniczaniem się, tylko z poczuciem lęku przed pustką. Nie wynikają z altruizmu, tylko z oszczędności, czyli nawet w czasach kryzysu siłą napędową życia jest pieniądz traktowany jak Bóg.

Strony: 1 2


Uwaga konkurs! Wiosenna metamorfoza z Mincer Pharma

Sekretem młodego wyglądu naszej cery jest kwas hialuronowy. Czy wiesz jednak, że może on występować w czterech formach, co dodatkowo wpłynie na młody wygląd twojej ...

Rodzina przy biurku

Zakup mebli to sprawa, którą często w rodzinie rozważa się bardzo długo i równie długo szuka się odpowiednich modeli. Muszą się podobać przyszłym użytkownikom, być ...
zamknij [x]

POLECANE KSIĄŻKI