Wojciech Eichelberger: Czy masz już modną pasję?

123rf.com

W życiu człowieka sukcesu musi być na nią miejsce. Powstają dziesiątki poradników, jak ją odkryć, a potem użyć do sukcesu w pracy. Ale czy pasja ma temu służyć? Czy nie pozwalamy okradać się z czegoś naprawdę cennego?
Jak ją mieć, a nie ulegać modzie na jej posiadanie – odpowiada Wojciech Eichelberger, psychoterapeuta.



Widziałam ostatnio bieżnię, którą montuje się przy biurku. To pewnie ma być idealne rozwiązanie dla tych, których pasją jest i jogging, i praca.

Musimy chyba zdemistyfikować to, co uznajemy dziś za pasję. Choć nie jestem do końca pewny, że i w tej sprawie powinniśmy odbierać ludziom złudzenia. Ale skoro prawda wyzwala, to nie mamy wyjścia. Zacznijmy od tego, co dobrze robi pasji. A więc dobrze jej robi, gdy skromnie i dyskretnie służy swojemu entuzjaście. Gdy nie obnosimy się z nią i nie wykorzystujemy jej do transakcji towarzyskich, marketingowych czy finansowych. Gdy nie służy do wywierania wrażenia na własnej lub przeciwnej płci. Pasji szkodzi natomiast wykorzystywanie jej do budowania pozycji zawodowej, traktowanie przedmiotowo. Prawdziwa pasja jest jak cudowna kochanka lub kochanek – wybrana/y sercem, a nie rozsądkiem czy z wyrachowania. Afiszowanie się i rozgłos ją unicestwiają. Najwięcej mamy z niej radości, gdy dyskretnie i bezinteresownie oddajemy się jej w pełni, nie szczędząc darów, ofiar ni pieniędzy.

Artykuł pochodzi z archiwum magazynu ZWIERCIADŁO

ZOBACZ AKTUALNE WYDANIE »