„Męskie” kobiety i „kobiecych” mężczyzn oceniamy stereotypowo!

Takie osoby oceniamy gorzej niż te, które zachowują się zgodnie z istniejącymi stereotypami płci. Stoją za tym tradycjonalistyczne poglądy i niska otwartość poznawcza.
Dr Joanna Roszak z Katedry Psychologii Społecznej Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej przeanalizowała jak postrzegamy osoby odchodzące od ról płciowych i jakie mogą być przyczyny takiej oceny. Z badań wynika, że mogą być one odbierane jako mniej zaradne, uzdolnione i szanowane oraz nie tak lubiane jak osoby zachowujące się pod tym względem typowo. Co więcej, często niżej ocenia się szanse takich osób na sukces w życiu rodzinnym i zawodowym oraz na to, że będą szczęśliwe. Psycholożka tłumaczy tę tendencję tzw. „efektem odwetu”, który przejawia się negatywnymi ocenami i sankcjami społecznymi, z jakimi mogą się spotkać osoby niestereotypowe.

reklama

Nietypowość ciągle nie jest w cenie

Jak oceniane są kobiety i mężczyźni nie wpisujący się w przyjęte społecznie role płciowe? Ogólnie możemy powiedzieć, że „męska” kobieta – stawiająca na karierę, asertywna, przebojowa, o „męskich” zainteresowaniach, jak chociażby samochody czy sporty ekstremalne – jest postrzegana jako mniej moralna, nie tak lubiana i mająca mniejsze szanse na odniesienie sukcesu rodzinnego niż jej „kobieca” odpowiedniczka.

Z kolei „kobiecy” mężczyzna – zorientowany na rodzinę, lubiący dzieci, sprzątanie, gotowanie – jest oceniany jako mniej godny szacunku, nie tak zaradny i zdolny, a także mający mniejsze szanse na odniesienie sukcesu zawodowego niż mężczyzna „męski”.

Co istotne, zdaniem psycholożki, często zachowywanie się w sposób typowy dla płci przeciwnej (np. nastawienie na karierę u kobiety) nie przynosi aż tak negatywnych ocen społecznych, jak odrzucanie sposobu życia typowego dla płci własnej (jak chociażby deklaracja kobiety, że nie planuje zostać matką).

Przykładowo, w badaniu Joanny Roszak „kobiecy” mężczyźni byli oceniani przez kobiety jako bardziej moralni i lubiani niż mężczyźni „męscy”. Natomiast „męskie” kobiety postrzegane były przez osoby obu płci jako bardziej zaradne i uzdolnione, a także mające większą szansę na odniesienie sukcesu zawodowego niż kobiety „kobiece”.

Odmienność własna warunkiem cenienia odmienności innych

Badaczka wskazuje także na różnice w grupie osób oceniających. Okazuje się, że im bardziej ich zachowanie jest typowe dla własnej płci (czyli – im bardziej same są stereotypowe), tym gorzej oceniają one kobiety i mężczyzn zachowujących się w sposób inny od stereotypowego. Te bardziej negatywne oceny wiążą się też z tendencją do cenienia i podkreślania różnic między płciami oraz akceptowaniem hierarchii społecznej. Dr Roszak dodaje, że osoby otwarte na doświadczenie, czyli poszukujące nowych idei, kwestionujące autorytety czy tolerujące inność lepiej oceniają osoby niestereotypowe, co sugeruje, że akceptacja odmienności może być uwarunkowana osobowościowo.

Niespełnione kobiety negatywnie o kobietach nietypowych

Respondentki o poglądach egalitarnych, a więc ceniące równość między płciami, które same w dużej mierze nie wpisują się w tradycyjne rozumienie ról płciowych, negatywnie oceniły kobiety nietypowe, określając je jako mniej moralne i godne sympatii, a także mające mniejsze szanse na szczęście i odniesienie sukcesu w życiu rodzinnym. Takie odpowiedzi były szczególnie częste wśród kobiet, będących matkami i jednocześnie wyłącznymi opiekunkami małych dzieci (do 3 roku życia), których partnerzy nie uczestniczą aktywnie w procesie wychowywania potomstwa. Dr Roszak dodaje, że tę grupę kobiet w jej badaniach charakteryzowała najniższa satysfakcja z życia. Psycholożka tłumaczy, iż dokonywana przez nie surowa ocena kobiet posiadających „męskie” cechy może wynikać z odczuwanego przez nie napięcia tożsamościowego. Ich przekonania związane z egalitaryzmem ról płciowych oraz wyobrażenia na temat partnerstwa w wychowywaniu dzieci mijają się bowiem z rzeczywistością dnia codziennego. W celu utrzymania pozytywnej samooceny negatywnie wypowiadają się na temat kobiet z sukcesem realizujących w życiu poglądy i ideały, których im samym nie udało się wdrożyć. To może być przykład na to, że rozdźwięk między potrzebami i przekonaniami a realiami naszego życia może mieć negatywne konsekwencje nie tylko dla nas samych, ale i dla sposobu, w jaki oceniamy innych.

W sumie przebadano 742 osoby, w tym 369 kobiet i 373 mężczyzn. Średnia wieku osób badanych wyniosła 36 lat. Były to osoby z wykształceniem średnim lub wyższym, zatrudnione na stanowiskach administracyjnych niekierowniczych w firmach znajdujących się w województwie mazowieckim. Projekt badawczy „Rola czynników podmiotowych i społecznych w kształtowaniu ocen dysydentek i dysydentów ról płciowych” został zrealizowany w ramach grantu promotorskiego finansowanego przez MNiSW pod kierunkiem dr hab. Anny Kwiatkowskiej.