Bardzo nietypowy Polak

W Polsce stanowią 20 proc. populacji. Jedni twierdzą, że ich życie toczy się zgodnie z piękną filozofią życia, inni – że nie mają wyboru, bo to los pokarał ich za to, jacy są naprawdę. Jaka jest rzeczywistość?
Brak zobowiązań, wolność wyboru, dużo czasu na przyjemności, możliwość samorealizacji, swoboda kontaktów z płcią przeciwną, niezależność finansowa – to tylko niektóre zalety życia w pojedynkę wymieniane przez singli. Brak ciepła rodzinnego, złe traktowanie w pracy, osamotnienie, dyskryminacja, negatywny odbiór rodziny i znajomych – to z kolei wady życia bez partnera.

reklama

Singiel – nie zawsze z wyboru

Badanie przeprowadzone na zlecenie serwisu Sympatia.pl przez niezależny ośrodek badawczy Pentor pokazało, jak naprawdę wygląda życie współczesnych singli. W badaniu wzięło udział trzy tysiące Polaków.

– Według przyjętej przez nas definicji, singlami w Polsce są osoby żyjące w pojedynkę powyżej 25 roku życia. Singlami są też częściej kobiety oraz osoby w wieku dojrzałym. 7 na 10 tych osób identyfikuje się z określeniem „singiel” – mówi Ewa Sapieja z serwisu Sympatia.pl. – Badanie dowiodło, że grupa ta jest bardzo zróżnicowana, zarówno pod względem cech demograficznych, jak i wyznawanych wartości, stylu życia, podejścia do bycia singlem. Na podstawie wskazywanych przez singli przyczyn życia w pojedynkę wyodrębniliśmy dwie kategorie singli: „z wyboru” – dla których życie w pojedynkę jest wynikiem świadomej decyzji oraz „wdowcy” – w przypadku których samotność spowodowana jest śmiercią partnera.

Większość Polaków (62 proc.) i sami single (59 proc.) zetknęła się w swoim życiu z określeniem „singiel”. W ich pojęciu słowo to ma najczęściej wydźwięk neutralny oraz oznacza osobę nie posiadającą partnera, nie będącą w żadnym związku „na stałe”. Ale nie zawsze.

Nowoczesna stara panna

– Nie lubię, jak się o mnie mówi singiel – mówi Monika, która w serwisie randkowym Sympatia.pl szuka miłości. – Jestem wolna, bo tak ułożyło mi się życie. Na co dzień pracuję, zajmuję się wychowaniem syna i córki. Dzieciaki naprawdę zajmują mi dużo czasu. Robię też wiele innych rzeczy. Bardzo lubię swój samochód, a że jest już pełnoletni i czasem szwankuje, lubię w nim podłubać. Ostatnio odkryłam kursy na wózki widłowe, jestem już po psychotestach. Wiele sie dzieje w moim życiu. Ale nie znalazłam tej drugiej połówki na dobre i na złe nastroje. Kogoś, do kogo można się przytulić, wypić kawkę i usłyszeć rano, w dzień i w nocy „kocham cię”.

Wśród neutralnych i pozytywnych określeń na temat singli najczęściej wymieniano: osoba szukająca partnera; wyzwolona i bez zobowiązań; spełniona zawodowo i niezależna finansowo; samowystarczalna; po trzydziestce nie będąca w stałym związku; niezależna w swoich poglądach i akceptująca fakt, że nie jest w związku; nowoczesna, wykształcona, zaradna.

Wśród negatywnych określeń kojarzących się z singlem wymieniono m.in.: osoba samotna, nie mająca wsparcia ze strony drugiej osoby; człowiek smutny; stara panna lub stary kawaler nowocześnie nazwany; osoba zamknięta w sobie i zdesperowana.

To pokazuje, w jak różny sposób polskie społeczeństwo odbiera ludzi, którzy nie mają u swego boku stałego partnera.

Katarzyna Kuklińska z Collegium Civitas, ekspertka akcji „Pokolenie singli” uważa, że „singiel” nie jest alternatywą dla „starej panny” czy „starego kawalera”. – To określenie zupełnie innego człowieka. Poza tym „singiel” nie tylko lepiej brzmi, słowo też unika oceny takiego człowieka, jest neutralne. Tymczasem „stara panna/kawaler” pokazuje jednoznacznie negatywny stosunek osoby wyrażającej opinie do danego zjawiska.

Zdaniem ekspertki coraz więcej osób dostrzega różnicę między tymi dwoma pojęciami. – Wpływ na to mają też media, które wypromowały słowo „singiel”, przez co staje się ono coraz bardziej powszechne w społeczeństwie, nie tylko wśród samych singli. Poza tym od pewnego czasu nie jest już zwrotem potocznym, ale istniejącym w słowniku terminów socjologicznych. Trzeba jednak pamiętać, że słowo to i całe zjawisko singlizmu ma silny związek z kulturą, stąd wynikają różnice pomiędzy ludźmi żyjącymi w ten sposób w Polsce, a na przykład w krajach skandynawskich.

Wolność vs samotność

W społeczeństwie polskim pokutuje przekonanie, że singlom żyje się generalnie gorzej niż osobom w związkach – bo mają więcej pracy, problemy z adopcją dzieci, żyją pod presją rodziny i znajomych, mają utrudnionych dostęp do kredytów, są wykluczani z życia towarzyskiego. Nie zawsze zgadzają się z tym sami single, a 69 proc. z nich uważa, że jest „bardzo szczęśliwa” lub „dość szczęśliwa”.

Za główną zaletę życia bez stałego partnera wymieniają wolność (41 proc.), definiowaną jako niezależność, swobodę oraz więcej czasu wolnego.