Horrory – uwielbiasz czy nienawidzisz?

Horrory - uwielbiasz czy nienawidzisz?

Dlaczego niektórzy ludzie uwielbiają horrory, a inni ich unikają, bo dostarczają im one zbyt trudnych wrażeń?
Czas Halloween to czas horrorów, strachów, trupich czaszek, duchów i cmentarnych klimatów. Jedni czują się w tej atmosferze wspaniale, (to najczęściej wielbiciele horrorów), inni wzdrygają się na takie przeżycia, zamykając oczy i uciekając od straszydeł. Dlaczego?

Według Glenn Sparksa, profesora psychologii, dyrektora Brian Lamb School of Communication at Purdue University, o naszym stosunku do horrorów decyduje to, jak się czujemy po obejrzeniu filmu. Jest to tak zwany proces transferu wzbudzenia. Sparks podczas swoich badań odkrył, że kiedy ludzie oglądają przerażające filmy, ich tętno przyśpiesza, ciśnienie krwi podnosi się a oddychanie staje się szybsze. Wszelkie emocje są zintensyfikowane.

Niektórzy ludzie potrzebują takiego pobudzenia fizjologicznego. Energię życiową czerpią oni z podniesionego poziomu adrenaliny. To oni lubią horrory, są miłośnikami ekstremalnych sportów i często pakują się w niebezpieczne życiowe historie. Takich ludzi męczy rutyna, bezruch. Nie wyobrażają sobie, żeby medytować i delektować się ciszą. Ciągłe zmiany i niepewność są dla nich synonimem przetrwania. Tak się dzieje, ponieważ tylko wtedy czują. Inną psychiczną konstrukcję mają ci, którzy boją się horrorów. To najczęściej wrażliwcy, którzy chłoną emocje innych ludzi jak gąbki. Oni nie muszą dostarczać sobie bodźców, żeby odczuwać. Dla nich horrory to za dużo grozy do przeżycia.