Nierealny wizerunek kobiecej sylwetki w mediach

123rf.com

Podczas tegorocznej imprezy „Women’s National Health Week”, która odbyła się w dniach 13-19 maja w Stanach Zjednoczonych, specjaliści z dziedzin: psychologii, medycyny i dietetyki zastanawiali się nad poziomem świadomości kobiet w kwestiach dotyczących związku ich poczucia własnej wartości z wyglądem i stanem zdrowia. Wniosek? Cały czas w mediach panuje nierealny obraz kobiecej sylwetki.

reklama

Wykłady, warsztaty i spotkania odbyły się pod hasłem „To Twój czas” i miały przynieść odpowiedź na pytanie dlaczego ciągle odchudzamy się, co świadczy o tym, że nie lubimy swoich ciał. I dlaczego media promują nierealny obraz kobiecej sylwetki? Carolyn Ross postanowiła podsumować imprezę. Jest znaną lekarką, pisarką i wykładowczynią. Uznawana jest za specjalistkę medycyny holistycznej, ma ponad 20-letnie doświadczenie w leczeniu uzależnień, otyłości i zaburzeń odżywiania, prowadzi prywatną praktykę w Denver.

„Obecnie 80 procent kobiet w Stanach Zjednoczonych jest niezadowolonych ze swojego wyglądu. Ponad 10 milionów cierpi na zaburzenia jedzenia. Skąd się bierze w nas tyle nienawiści do siebie? Dlaczego ciągle chcemy się odchudzić? Co zrobić, by cieszyć się pozytywnym obrazem własnego ciała?

Po co kobietom były gorsety? Do podkreślenia dużego biustu, szczupłej talii, wydatnych bioder. Kosztem zdrowia, ściskając się w gorsetach, kobiety dążyły do konkretnego ideału piękna. Początek XX wieku przyniósł oczekiwania, żeby kobieca sylwetka była chłopięca, płaska, wręcz wychudzona. I taki trend utrzymał się właściwie do końca stulecia. W dzisiejszych czasach za wszelką cenę kobiety chcą być szczupłe, ale w „odpowiednich miejscach” zaokrąglone”. Właśnie w tych, a nie w innych. Dążymy do wymiarów Barbie, które bez głodzenia się lub chirurgii estetycznej, nie są możliwe do uzyskania w sposób naturalny. Taki nierealny obraz kobiecej sylwetki promują media. A my, kobiety, próbujemy narzucać sobie samokontrolę, która w swojej biegunowości przejawia się nadmiernym pobłażaniem sobie.