Odczarowanie islamu – być żoną muzułmanina

123RF.com

Tegoroczną edycję World Press Photo wygrało zdjęcie młodej Afganki, której mąż obciął nos i uszy. – Ciebie też to czeka – usłyszałam od paru „życzliwych” osób, ponieważ kilka lat temu wzięłam ślub z muzułmaninem. Dla większości Polaków islam jest złą, agresywną religią, w której kobiety znaczą mniej niż wielbłąd czy koza. A jak jest naprawdę?
Od lat telewizyjne programy informacyjne bombardują nas migawkami z krajów arabskich, w których widać tłum wojowniczo nastawionych mężczyzn z egzemplarzami Koranu w jednej ręce i karabinami w drugiej. Półki księgarskie pełne są książek z zawoalowanymi kobietami na okładkach, traktujących o tragediach Europejek, które związały się z muzułmanami. A w konkursie World Press Photo zwycięża zdjęcie okaleczonej Afganki. Nic dziwnego, że w polskim (i chyba nie tylko) społeczeństwie powstało przekonanie, że muzułmanki, to biedne i uciśnione przez mężczyzn niewolnice, które nie mają żadnych praw.

reklama

Wieść, że Polska ma zamiar poślubić Araba, zwykle wzbudza popłoch wśród jej rodziny i znajomych. – Często słyszałam historie o zamykaniu żony w piwnicy, o tym, że kobieta idzie w szeregu za rodzicami, dziećmi i zwierzętami. Poza tym wszyscy wmawiali mi, że Arabowie porywają dzieci – opowiada Kasia, od kilku lat szczęśliwa żona Tunezyjczyka. – Żadne z proroctw się nie spełniło Mieszkamy w Polsce. Mój mąż to porządny, kulturalny, spokojny człowiek i nie wyobrażam sobie sytuacji, w której mógłby zrobić komuś krzywdę. Poza tym, że pracuje dba również o dom, gotuje, sprząta, nie muszę mu przypominać o wyniesieniu śmieci – dodaje Kasia.

Monikę, która od kilku lat mieszka ze swoim mężem Pakistańczykiem w Wielkiej Brytanii, ostrzegali przed tym związkiem wszyscy, łącznie z jej hinduskim kolegą. – Niektórzy twierdzili, że mąż zapakuje mnie w burkę, innych niepokoiła tylko sytuacja polityczna w Pakistanie – opowiada. – Wielu sugerowało mi, że on chce się ze mną ożenić jedynie po to, by dostać się do Europy. I to pytanie: po co? Czy nie po to, by dokonać jakiegoś zamachu? Nie muszę dodawać, że żadna z tych czarnych prognoz się nie sprawdziła.

Ja także, jeszcze w czasach narzeczeńskich, słuchałam różnych ostrzeżeń, łącznie z takim, że zostanę niewolnicą w haremie, a gdy znudzę się mojemu panu, zostanę sprzedana za kilka wielbłądów jakiemuś staremu dziadowi. Teraz się z tego śmieję, ale jadąc do mojego, jeszcze wówczas narzeczonego, byłam przerażona.

Teściowa rządzi

Kiedy po raz pierwszy przyjrzałam się układom panującym w rodzinie mojego męża, rzuciło mi się w oczy to, że najważniejszą osobą w rodzinie jest jego mama. To ona decyduje o większości spraw takich jak podział domowych obowiązków, zakupy, budowa domu, uroczystości rodzinne itp. Ona także zarządza finansami. Nie ma mowy, żeby któryś z dorosłych już synów podniósł na nią głos lub zrobił coś wbrew jej woli. A jeśli któryś czasem coś przeskrobie, może dostać od mamy po głowie (dosłownie!). Teść zwykle pozostaje w cieniu. Jest na emeryturze, więc z niej korzysta. Owszem, pomaga w pracach domowych, a gdy jakiś sprzęt się zepsuje, zawsze umie go naprawić. Ale to teściową cała rodzina nazywa „szefem”.

Islam, bardziej chyba niż inne religie, stawia matkę na piedestale. Często przytacza się dialog, który prorok Mahomet odbył z pewnym człowiekiem. – Powiedz mi, Wysłanniku Boga, kto jest dla mnie najbliższym człowiekiem? – zapytał. – Twoja matka. – odpowiedział prorok. – A po niej? –Twoja matka. – A po niej? – Twój ojciec – powiedział w końcu Mahomet…

O tym, jak wielką estymą cieszy się matka wśród muzułmanów, świadczy także to, że często przysięgają „na głowę matki”. Takiej przysięgi pod żadnym pozorem nie można złamać. Co ciekawe, najbardziej ordynarnym przekleństwem i zarazem bluźnierstwem w świecie arabskim jest ‘zabour omok”, czyli „p…da matki”.

Równe, ale nie takie same

A jaki jest stosunek wyznawców islamu do innych kobiet – sióstr, żon, córek? Za odpowiedź na to pytanie mógłby posłużyć przykład kapitana piłkarskiej reprezentacji Francji Zinadine Zidane’a, który z pochodzenia jest Algierczykiem. Wszyscy zapewne pamiętają, jak w czasie meczu finałowego mistrzostw świata w Niemczech w 2006 roku, Zidane uderzył głową w brzuch piłkarza przeciwnej drużyny, Marco Materazziego. Ten ostatni obraził bowiem jego matkę i siostrę. A trudno o gorszą zniewagę dla muzułmanina.

Co się tyczy żon, to zasada obowiązująca w islamie głosi, że obie płcie, mają równe, lecz nie takie same prawa i obowiązki. Co to oznacza? W największym skrócie to, że mężczyzna troszczy się o byt materialny żony i dzieci, natomiast żona jest mu winna posłuszeństwo. Także w sprawach seksu (ból głowy nie wchodzi raczej w rachubę). Mąż powinien nie tylko dbać o żonę, ale także ją szanować. – Czasami myślę, że Arabki i muzułmanki mają większą swobodę niż Europejki – mówi Alicja, żona Libańczyka, mieszkająca w Niemczech. – W tradycyjnej rodzinie to mąż musi utrzymać rodzinę. Żona nie musi pracować, jeśli nie chce i nikt jej nie wypomni, że się leni. Tu w Europie kobieta czasem musi pracować na dwa etaty: w pracy i w domu. Muzułmanka nie podlega tej presji. Jeśli nie ma męża to zawsze ktoś się nią zajmie, nie musi sama walczyć o przetrwanie.

Kobieta jest więc kimś, kim należy się opiekować. Ten obowiązek spoczywa najpierw na ojcu i braciach, a potem na mężu. Gdy tego zabraknie, przedstawicielką płci pięknej winien zająć się syn, brat lub szwagier. Co ciekawe, kobieta ma prawo wystąpić o rozwód, jeśli jej mąż zbiednieje. Nie jest to oczywiście taka wolność, o jaką wojują nasze feministki w rodzaju Kazimiery Szczuki. Dlatego też nie każda chyba Europejka powinna wiązać się z muzułmaninem, a jedynie taka, która jest w stanie pojąć i zaakceptować tę różnicę w podejściu do kobiet, którą wielu Europejczyków traktuje jak dyskryminację i zniewolenie.

– Nie czuję, abym w związku z muzułmaninem była na gorszej pozycji lub miała mniej praw – mówi Monika. – Cieszę się pełną swobodą, jaką można cieszyć się w związku. Nie muszę pytać o pozwolenie na wyjście z domu, na prace czy zakup czegokolwiek. Pieniądze męża należą do mnie tak samo jak do niego. Mąż nigdy nie dyktował mi w co mam się ubrać, ani z kim powinnam się przyjaźnić. Wspaniałe jest to, że niezależnie od tego jakie decyzje podejmuję względem siebie, mój mąż i tak czuje się za mnie odpowiedzialny.
Małżonek Moniki lubi wprawdzie, kiedy jego żona robi to, co jej powie. Nigdy jednak nie jest to rozkaz. – To raczej rada, a moje dostosowanie się do niej traktuje jako przejaw mojego szacunku. Gdy wolę jednak postąpić inaczej, wycofuje się i nie wraca już do tego tematu.

Wielożeństwo, chusta i lanie

Czy to prawda, że Koran nakazuje twojemu mężowi przyłożyć ci, jak będziesz nieposłuszna? – zapytała mnie kiedyś jedna z koleżanek. Chodziło jej o ten słynny werset „i napominajcie te, których nieposłuszeństwa się boicie, pozostawiajcie je w łożach i bijcie je!”. Jest to interpretowane jako przyzwolenie na bicie kobiet…

Koran kategorycznie zakazuje jednak używania przemocy wobec kobiet, jako wobec istot słabszych fizycznie i nie mogących się należycie obronić. Uderzenie jest ostatecznością, jeśli nie wystarczają rozmowy ani ustne upomnienia. I to także nie oznacza, że mąż może zdzielić żonę w twarz prawym sierpowym, bo zupa była za słona. Chodzi tu o leciutkie, symboliczne uderzenie gałązką pewnej rośliny zwanej swek, używanej do czyszczenia zębów.

Kolejną rzeczą, która wzbudza bardzo dużo emocji wśród osób nie znających dobrze zasad islamu, jest przyzwolenie na poligamię. Muzułmanin może mieć nawet cztery żony, natomiast sam prorok Mahomet miał ich znacznie więcej. Wynikało to z faktu, że w toczących się wówczas wojnach ginęło wielu mężczyzn, pozostawiając swoje żony bez żadnej opieki. Małżeństwo z kilkoma kobietami było więc sposobem, na zapewnienie im środków do życia. Prawo wielu krajów arabskich nie zezwala na poligamię. W niektórych, jest ona jednak dopuszczalna. Sęk jednak w tym, że każda żona powinna być traktowana przez męża jednakowo. Oznacza to, że jeśli np. mąż postanowi kupić jednej z nich naszyjnik czy pierścionek, powinien takimi samymi podarkami obdarować pozostałe małżonki. Każdej z nich powinien także zapewnić osobne mieszkanie, a najlepiej dom… Nie ma też mowy o tym, aby dzieci zrodzone ze wszystkich związków nie były traktowane jednakowo, zarówno pod względem uczuciowym, jak i materialnym. A na takie luksusy stać bardzo niewielu mężczyzn.

– Poza tym jedna żona, to jeden problem, a co dopiero cztery – wyjaśnia mi mój mąż. – Wyobrażasz sobie cztery kobiety suszące mi głowę o drobiazgi, domagające się pieniędzy i w dodatku zazdrosne? Wystarczy, że mam ciebie. Jak by tego było mało, w krajach dopuszczających poligamię, pierwsza żona może w kontrakcie ślubnym zastrzec, że nie życzy sobie kolejnych małżonek swego męża. Dlatego też, większość muzułmanów wiąże się tylko z jedną kobietą. Nie jest też prawdą, że mąż może sprzedać żonę, która mu się znudzi.

Prawo niektórych krajów dopuszcza jednak zakończenie małżeństwa, gdy mężczyzna trzy razy głośno powtórzy słowo „rozwód” w obecności świadków. Dla niektórych kobiet wyjeżdżających ze swoimi mężami, wielką tragedią jest konieczność ubierania się zgodnie z tamtejszymi zasadami oraz zakrywanie włosów chustą. A przecież stare przysłowie mówi: „Jeśli wejdziesz między wrony, musisz krakać jak i ony”. Dostosowanie ubioru do panujących w danym kraju zwyczajów jest przejawem szacunku dla żyjących w nim ludzi. Włosy w świecie arabskim uważane są za jeden z najważniejszych atrybutów kobiecości, bardzo silnie działających na mężczyzn. Dodajmy, na mężczyzn o gorących, południowych temperamentach. Dlatego właśnie muzułmanki zakrywają włosy, by nie narażać się na zaczepki ze strony przedstawicieli płci brzydkiej. Chusta wzbudza szacunek.

Kilka dobrych rad

Zanim zdecydujesz się więc na związek, czy poślubienie muzułmanina pamiętaj o kilku zasadach:

  1. Jeśli bliższe ci jest brylowanie w dyskotekach, noszenie mini, nocne imprezowanie z przyjaciółmi niż założenie rodziny – lepiej zrezygnuj z tej znajomości.
  2. Przed ślubem postaraj się pojechać do jego kraju i poznać jego rodzinę. Jeśli przypadniesz jej do gustu – wasze małżeństwo dobrze rokuje na przyszłość. Muzułmanie są bardziej niż my, związani ze swoimi rodzinami i bardzo liczą się z ich zdaniem.
  3. Przypatruj się panującym tam zwyczajom i wyobraź sobie siebie, prowadzącą tamtejszy tryb życia. Nigdy nie występuj z pozycji „cywilizowanej Europejki” przyglądającej się bandzie dzikusów! Pamiętaj – co kraj to obyczaj i staraj się to zaakceptować.
  4. Dużo czytaj na temat islamu, ale niech to będą rzetelne, naukowe opracowania, a nie trącące tanią sensacją publikacje. Nawet jeśli twój mężczyzna nie jest praktykującym muzułmaninem, to przecież wyrósł w kulturze, którą przez wieki kształtował islam.
  5. Nie bój się islamu – tylko nieznane budzi lęk.