Płeć kulturowa – o narzuconej kobiecości…

Teza, że kobiecość ssie się z mlekiem matki, jest systematycznie kwestionowana od czasów Simone de Beauvoir. Nie wchodząc w dyskurs feministyczny, można tę tezę sobie uzmysłowić, podróżując choćby przez Europę.
Od Francuzek uczymy się, jak być prawdziwą damą, od Włoszek – zmysłową diva, od Polek – wzorową matką, od kobiet w Kraju Basków – jak sprawować władzę w rodzinie. Przykłady ilustrują założenie o kulturowości płci, co między innymi oznacza, że sami mamy ogromny wpływ na to, kim się stajemy… pod warunkiem, że jesteśmy tego świadomi. Można powiedzieć, iż kwestia płci jest jedną z najmniej odmitologizowanych w świadomości społecznej. Bardzo często mamy wrażenie, że rodzimy się kobietami czy mężczyznami jako gotowe produkty. Podróżowanie między płciami i uczestnictwo w ich tworzeniu budzi w nas lęk… ponieważ wypadamy z jednej z najbardziej podstawowej dla nas roli. Mamy wrażenie utraty tożsamości.

reklama

Podczas podroży do Kraju Basków, jednej z najbardziej matriarchalnie zorientowanych społeczności w Europie, miałam okazję z wielkim zdziwieniem przyglądać się napotykanym kobietom. Tuż po wylądowaniu w Madrycie wsiadłam do autobusu, którego kierowcą była kobieta, z soczystą czerwienią na ustach i powiewającymi długimi włosami. Za nią w kabinie cockpitu wisiał krwisto-czerwony płaszcz. Aha … pomyślałam: żeby zostać kierowcą autobusu, nie trzeba upodabniać się do mężczyzny! Gdy wysiadłam na dworcu autobusowym wpadła na mnie młoda kobieta, goniąca odjeżdżający właśnie autobus. Po kilku szybkich krokach zdjęła szpilki, które uniemożliwiały jej osiągnięcie celu, i w ostatniej chwili wskoczyła do czekającego na nią autokaru. Aha… pomyślałam: szpilki to zdobycz cywilizacyjna w naszej ewolucji, ale raczej zaprojektowanej przez mężczyzn! Gdy dotarłam w końcu do „maternistycznego” raju, na ulicach ujrzałam niecodzienny pejzaż. Podział ról społecznych był odmiennie zorganizowany. Mężczyzna w uścisku ze swoim pierworodnym, kobieta swobodnie spacerująca obok. Zdumnienie wywołuje jednak fakt, że to reguła a nie pojedyncze przypadki. Idźmy więc dalej – Baskijka nie jest „puchem marnym”. Ma krótkie włosy, dżinsy i aparycją przypomina swojego męża. Nie ma mowy o żadnych szpilkach. Kobiety, które same decydują o sobie, nie wyrażają się poprzez uwodzicielski wygląd. Za to stadnie chodzą w swoim towarzystwie do pubów i popijają wino. To również widok dla mnie, dobrze wychowanej Polki, szokujący. Grupa starszych pań pijąca vino tinto i głośno dyskutująca o zasadniczych dla świata sprawach, wywołała moje najgłębsze zdumienie.

A więc płeć jest tworzona społecznie. Co więcej, to jakie role mają być przypisane do płci, jak mają wyglądać, jak mają być ostatecznie zdefiniowane – jest kwestią decyzji tej grupy, która akurat sprawuje władzę w danej społeczności. W większości społeczeństw są to mężczyźni, jednakże są i wyjątki jak wspomniany Kraj Basków czy stan Karela w Indiach.

Biorąc pod uwagę historię Europy, można zaobserwować, że konstrukcja płci jest tworzona głównie z męskiego punktu widzenia. Mało kto pamięta, że mitologiczna Europa jest przecież kobietą – kobietą, uprowadzoną przez mężczyznę. Jak donosi Owidiusz, Zeus przemieniony w białego byka, podstępnie porwał Europę, łudząc ją swą łagodnością i delikatnością. Gdy tylko ta usiadła na jego grzbiecie pognał w galopie. Europadrży z lęku, wiatr rozwiewa jej szaty,” Zeus zaś zatrzymuje się dopiero na innym kontynencie. I tak uczynił ją sobie poddaną…