Rozmowa z filozofem zamiast z psychoterapeutą? Nowy trend na zachodzie!

fot.123rf

Zamiast wizyty u psychoterapeuty czy coacha, coraz więcej osób w Stanach Zjednoczonych i zachodniej Europie wybiera… rozmowę z filozofem. W jakich problemach może pomóc taka konsultacja, pytamy dr Justynę Smoleń-Starowiejską.

reklama

Niemoc twórcza, utrata pracy, odrzucenie to problemy, z którymi warto zwrócić się do filozofa – sugeruje The National Philosophical Counseling Association. Co według ciebie powinno kierować nasze kroki do doradcy filozoficznego?

Zacznę od tego, że funkcjonujące w Polsce określenie „doradztwo filozoficzne” jest nieco wprowadzające w błąd, bo jako filozof nie doradzam w tym znaczeniu, że komuś mówię, co jest etyczne, a co nie, co należy zrobić, a czego nie wolno. Moje zadanie polega na takim poprowadzeniu rozmowy i zadawaniu pytań, żeby rozmówca był w stanie spojrzeć na dany problem z innej perspektywy niż poprzez utarte przekonania, które mu utrudniają lub blokują właściwe rozpoznanie sytuacji i konstruktywne działanie. W takim sensie z doradcą filozoficznym możemy rozmawiać o każdym problemie.

Z każdym, kto się zgłosi?

Z każdym, kto wykazuje chęć racjonalnego rozważenia problemu oraz jest do tego w tym momencie zdolny. Weźmy na przykład lęk przed chorobą. Jeśli przychodzi do mnie ktoś, kto mówi, że boi się np. badania znamion i po raz kolejny odsuwa wizytę u lekarza, na początku zadałabym pytania, które pozwolą zorientować się, jaki to rodzaj lęku. Czy jest to lęk egzystencjalny związany z pytaniami o sens życia czy nerwicowy lub wręcz psychotyczny, który uniemożliwia codzienne funkcjonowanie? Jeśli to ostatnie, taką osobę poproszę o skierowanie się do psychoterapeuty czy psychiatry.

A jeśli to lęk racjonalny, bo związany z możliwością poważnej czy nawet śmiertelnej choroby?

Będę prowadziła rozmowę w taki sposób, żeby najpierw poznać jego istotę. Może się okazać, że lęk nie dotyczy samej diagnozy, tylko jest związany z funkcjonowaniem w rodzinie, społeczeństwie, że to lęk przed tym, iż zostawi mnie małżonek, zwolnią mnie z pracy, nie poradzę sobie finansowo, nie będzie kto się miał zająć starymi rodzicami, zostawię małe dzieci. Chodzi o to, żeby w procesie pytań i odpowiedzi osoba, która rozmawia z doradcą filozoficznym, dochodziła do własnych wniosków, odkrywała prawdę o sobie, o swojej sytuacji, a dzięki temu umiała znaleźć najbardziej adekwatne odniesienie i rozwiązanie.

Czasami nie ma dobrych rozwiązań, kiedy stoimy przed dylematem: ratować chwiejący się związek czy poświęcać czas chorej na raka matce.

To może stanowić ciężki dylemat moralny, nie tylko problem emocjonalny, kiedy chcesz pomóc, a – z racji własnej trudnej sytuacji osobistej – nie jesteś w stanie zamieszkać z rodzicem ani wziąć go do siebie. Ktoś podsuwa ci myśl, żeby znaleźć ośrodek opieki, ale ty z różnych względów masz opory wobec takiego rozwiązania, mimo że nie czujesz głębokiej więzi z tym rodzicem, bo są w tobie wciąż żywe niedobre doświadczenia z dzieciństwa. W takiej sytuacji spotkanie z filozofem może być bardziej pomocne niż z psychoterapeutą czy coachem, bo filozof umożliwi ci rozpoznanie i uporządkowanie wartości.

Artykuł pochodzi z archiwum magazynu SENS

ZOBACZ AKTUALNE WYDANIE »