Coaching oddechu

coaching oddechu
123rf.com

Coaching oddechu jest rozwiązaniem dla tych, którzy nie mają predyspozycji do medytacji, a chcą pokonać trudne emocje i cieszyć się chwilą. Z life coachem Joanną Godecką rozmawia Aleksandra Nowakowska.
Czym jest oddech?

reklama

Oddech jest jak nasze paliwo. Bez jedzenia i wody przez jakiś czas przeżyjemy. Ale bez powietrza, którym oddychamy, nie damy rady. Wydaje nam się, że oddech jest czymś całkowicie naturalnym. Natomiast nie zdajemy sobie sprawy, że jest jednocześnie czymś magicznym.

Mało uwagi poświęcamy własnemu oddechowi…

Gdybym cię spytała, czy umiesz oddychać, spojrzałabyś na mnie ze zdziwieniem i stwierdziła, że jak można nie umieć. A jednak… Malutkie dzieci oddychają w płynny, delikatny sposób. Gdybyśmy narysowali ten oddech, byłaby to lekko wznosząca się i opadająca fala. Taki oddech mają też ludzie dorośli w głębokiej fazie snu. Wówczas wdech i wydech są prawie niedostrzegalne. Natomiast na jawie, szczególnie w sytuacjach stresowych, oddech staje się szybki, urywany. Jest to jeden z naszych mechanizmów obronnych. Jeśli nie chcesz czegoś czuć, instynktownie zatrzymujesz powietrze. Nie chcesz się rozpłakać, wybuchnąć złością – wciągasz powietrze i je przytrzymujesz. Robimy tak często, bo w codziennym życiu jest wiele sytuacji, w których nie chcemy ujawnić emocji. Etykietujemy je, nazywając złymi, i tłumimy. Ale one wcale w tajemniczy sposób nie znikają. My je tylko kontrolujemy, robiąc mikropauzy między wdechem a wydechem. I żyjemy jakby z wielkim balonem w środku, wypełnionym emocjami, którym nie pozwoliliśmy zaistnieć. Żeby nie uleciał w powietrze, cały czas musimy stosować nacisk. I dlatego oddech z płynnego zmienia się w urywany i dodatkowo się spłyca. Najczęściej nie zdajemy sobie z tego sprawy.

Co możemy zrobić, żeby to zmienić?

Przede wszystkim trzeba wyjść od zrozumienia, że wszystkie emocje, które odczuwamy, niosą ze sobą ważną dla nas jakość. Nie dzielą się na dobre i złe. Gdybyśmy wzięli kartkę papieru i spisali to, co lubimy czuć, to pewnie pojawiłyby się na niej: miłość, wdzięczność, entuzjazm, radość. To są emocje, które dają nam fajne samopoczucie. I jest cała gama takich, od których kurczymy się w środku. To: obawa, poczucie odrzucenia, zazdrość, strach, melancholia… można by je mnożyć. Gdybyśmy się tak na spokojnie zastanowili, skąd się biorą pozytywne stany, znaleźlibyśmy dla nich wspólny mianownik – jest nim miłość. A dla trudnych emocji – lęk. Bo i niezadowolenie, i smutek, i niechęć, i poczucie osamotnienia – to wszystko gdzieś ma u podłoża lęk. Boimy się, że czegoś nie mamy, że coś stracimy, że coś nam się nie uda, że będzie jakaś negatywna interakcja między nami a światem. A z miłości biorą się w nas: radość, przyjemność, dobroć, uczucie, że jesteśmy blisko.

Artykuł pochodzi z archiwum magazynu SENS

ZOBACZ AKTUALNE WYDANIE »