Czy medytacja może zaszkodzić?

123rf.com

Medytacja to doskonałe antidotum na stres, niepokój, depresję, uzależnienia, nawet przewlekłe choroby. Praktyki medytacyjne otwierają nas na empatię, współczucie, radość, po prostu lepsze życie. Jednakże są pewne niebezpieczeństwa medytowania. Jakie?

Większość z nas doświadczyła w życiu zranień, czasem nawet emocjonalnych traum. Przed bolesnymi uczuciami bronimy się, oddzielając od nich. Tak postępujemy od dzieciństwa. Jednak energia stłumionych uczuć cały czas w nas jest, podświadomie chcemy się od nich uwolnić, przywołując do naszego życia wydarzenia, które wydobywają na światło dzienne cierpienie, wstyd, winę, lęk czy odrzucenie.

Podczas medytacji, która polega na wyciszeniu umysłu, możemy odłączyć się od myśli, a także emocji i uczuć. Wówczas przez jakiś czas, w efekcie medytacji, cieszymy się spokojem i wewnętrzną równowagą, jest w nas wiele dobrych emocji. Jednak wyparte uczucia wracają, czy to w formie depresji czy na przykład wybuchów niekontrolowanej złości. Ból z przeszłości domaga się świadomego przeżycia, zaakceptowania i przekształcenia. Medytacja może doprowadzać do porzucenia siebie prawdziwego ze wszystkimi trudnymi uczuciami. Tak się nie stanie podczas dobrze prowadzonej terapii i w autentycznie przeżywanych relacjach. Kiedy praktyka medytacyjna nie doprowadza do stanu psychicznego, który cię zadowala a stare problemy wracają, warto przemyśleć głębsze sposoby, które mogą pomóc w rozwoju.

Dobrze wówczas praktykować medytację uważności, w której jesteśmy z każdym uczuciem, które się w nas pojawia. Bez osądzania czy są dobre, czy złe, za to z odczuwając je. Taki rodzaj medytacji może pomagać w procesie psychicznego uzdrawiania. Doświadczamy bowiem wglądu w nasze odczuwanie. Kiedy w ten sposób zadbamy o siebie, pojawia się w nas więcej miłości własnej i współczucia.