Ja czy oni: zaplanuj czas

fotochannels.com

Często wpadamy w pułapkę czasu. Wykonujemy zadania, spełniamy oczekiwania innych, dążymy do perfekcji w życiu zawodowym i prywatnym. Dni płyną, a my ciągle odkładamy swoje marzenia, swój odpoczynek, swoje zdrowie do najniższej szuflady – na później. Czyli na kiedy?
Od paru miesięcy moje dwie najbliższe koleżanki z liceum Hanka i Agata nie mogą się dogadać. Do tej pory spotykałyśmy się w trójkę przynajmniej raz na trzy miesiące, a ostatnio okazuje się, że znalezienie terminu dogodnego dla wszystkich stało się niemożliwe. Coś, co do tej pory przychodziło nam trzem z łatwością, nagle okazało się barierą nie do przeskoczenia.

reklama

Zastanawiałam się, o co chodzi. Po kilku tygodniach wiedziałam już, że coś musi być między Hanką i Agatą nie tak. Przeanalizowałam sytuację, ale ponieważ nadal nie domyślałam się, o co chodzi, postanowiłam zapytać każdą z osobna. Okazja nadarzyła się ostatnio, gdy wpadłam na Agatę wracającą z dziećmi z ogródka jordanowskiego. Postanowiłam odprowadzić całą gromadkę do domu i wstąpić na chwilę. Nie musiałam długo czekać, bo Agata już w drugim zdaniu poruszyła temat Hanki. Okazało się, że Agata ma duży żal do Hanki, ponieważ ta nie może wygospodarować nawet 10 minut, by porozmawiać z nią choć przez telefon. Obiecuje, że oddzwoni, i nie odzywa się tygodniami lub dzwoni w momencie, gdy Agata właśnie wysłuchuje zwierzeń swojego dziecka i nie może wtedy rozmawiać. Tego z kolei Hanka nie rozumie.

Kilka dni później udało mi się dodzwonić do Hanki, która z kolei wylała morze pomyj na Agatę: za to, że rozmawia wyłącznie o dzieciach, że nie chce się jej ruszyć choćby na basen, że każda propozycja Hanki spędzenia czasu wspólnie jest oceniana jedynie pod kątem użyteczności dla dzieci. Tymczasem Hanka miałaby ochotę spotkać się czasem bez dzieci Agaty. Jak za dawnych lat…

Obie były zgodne co do swojej oceny: nasza przyjaciółka jest skupiona w życiu tylko na jednym – Hanka na karierze, a Agata na domu i dzieciach.

Problem wydawał mi się banalny, po prostu dziewczyny miały skrajnie różne priorytety. Przypomniałam sobie jednak, jak każda z nich oddzielnie płakała mi w słuchawkę, że jej życie nie ma sensu. Agata żałowała, że jej życie od kilku lat kręci się wokół dzieci, bo tak naprawdę nie musi pracować. Mąż jest dyrektorem zarządzającym w firmie farmaceutycznej i zarabia tyle, że Agata nie musi wychodzić z domu. Dzieci poszły już do szkoły i naprawdę mama w domu nie jest im potrzebna, do czego Agata czasem się przyznaje. Hanka z kolei od dziesięciu lat spędza tydzień w pracy, a wolny czas w weekend dzieli między studia podyplomowe, szkolenia a niezobowiązujące znajomości. W chwilach załamania dochodzi do wniosku, że wszystko postawiła

Artykuł pochodzi z archiwum magazynu SENS

ZOBACZ AKTUALNE WYDANIE »