Jak wybrać psychoterapeutę?

Dobry terapeuta jest wsparciem i przewodnikiem na drodze do samopoznania i odnalezienia wewnętrznej mocy. Bywa łagodny lub ostry w zależności od potrzeb.
Iwona po raz kolejny rozstała się z chłopakiem. Choć bardzo tego pragnie, nie udaje jej się stworzyć stałego związku. Postanowiła poszukać pomocy u psychoterapeuty. Iwona jest nieśmiałą, delikatną młodą kobietą, pełną kompleksów i zahamowań. Nie lubi swojego ciała, nie ufa samej sobie, ma niskie poczucie własnej wartości. Spotkania z terapeutą bała się jak każdej nowości. Wybrała psychologa, którego poleciła jej koleżanka. Był to mężczyzna pięćdziesięcioletni, który sprawił na niej wrażenie surowego i złośliwego. Po pierwszej sesji chciała zrezygnować. Koleżanka przekonywała ją: zanim to zrobisz, porozmawiaj z nim o tym, to jest właśnie część twoich problemów – lęk przed mężczyznami. Iwona przełamała się i powiedziała terapeucie o swoich odczuciach. Pogratulował jej odwagi. Iwona przez rok korzystała z jego pomocy. Udało jej się dzięki temu zrozumieć przyczynę wielu swoich problemów i nauczyć się jak i gdzie szukać wsparcia.

reklama

To co Iwonie przydarzyło się na samym początku terapii, bardzo często zachodzi podczas jej trwania. Terapeuta, który do tej pory budził nasze zaufanie i sympatię, zaczyna nas niepokoić, złościć albo wydawać się niekompetentny. W takiej sytuacji często postanawiamy zmienić psychologa. Ale podobny problem najprawdopodobniej i tak dopadnie nas w nowym układzie. To bardzo trudny, a jednocześnie ważny i przełomowy moment w procesie uzdrawiania. Terapeuta wzbudza w nas trudne emocje, podobne do tych jakie czujemy wobec rodziców, partnerów, przełożonych. W gabinecie mamy szansę przyjrzeć się temu w bezpiecznych warunkach. Zamiast uciekać, jak to robimy czasem w życiu, porozmawiajmy szczerze z terapeutą. Jeśli po takiej rozmowie nadal odczuwamy dyskomfort i brak zaufania, być może trzeba pomyśleć o wyborze innego specjalisty. Czasem ważna jest kwestia płci terapeuty, zwłaszcza jeśli mamy do czynienia z nadużyciami seksualnymi, prawdopodobnie łatwiej nam będzie porozmawiać o nich z osobą tej samej płci.

Zdarza się i tak, że szanujemy i cenimy naszego terapeutę, a jednak jakiś wewnętrzny głos namawia nas do zmiany. Jeśli jest uporczywy i cierpliwy, warto się w niego wsłuchać. Może okazać się ważnym sygnałem, jak w przypadku Krystyny, która po dwóch latach miała wrażenie, że jej terapia utknęła w martwym punkcie. Korzystała z usług renomowanej placówki, lubiła panią psycholog, z którą pracowała. Nie miała poczucia, że zakończyła proces terapii, uważała, że jeszcze jej potrzebuje. Kilka miesięcy wcześniej przeczytała książkę o dorosłych dzieciach alkoholików i poczuła się jak w domu, wreszcie ktoś opisał jej problemy. Powiedziała o tym swojej terapeutce, jednocześnie informując ją, że chciałaby pójść na terapię grupową dla DDA. Ale pani