Lęk przed medytacją (cz. 2)

Lęk przed medytacją
123rf

Zanim medytacja stanie się stałym składnikiem życia i zaczniemy cieszyć się jej dobrodziejstwami, trzeba przejść przez lęk przed nią. Jaki jest sposób na strach? Spojrzeć mu w oczy i zacząć działać.

1. Ustal, kiedy medytujesz

Na przykład – rano zaraz po wstaniu z łóżka i wzięciu prysznica. To dobrze zrobi twojemu systemowi nerwowemu na cały dzień. Albo wieczorem przed pójściem spać. Późna medytacja pozwala oczyścić się z negatywnej energii dnia. A może rano i wieczorem?

2. Pożegnaj się z myślą, że nie nauczysz się medytować

To kwestia jedynie praktyki. Nasz umysł, fakt, jest nieznośny i rozbiegany, ale on także pragnie spokoju i równowagi tak, jak reszta ciebie. Poza tym „wędrujący” umysł ze swoją karuzelą myśli nie jest przeszkodą w medytacji. Z myślami nie można walczyć tylko je puszczać wolno, a w końcu odejdą, pozostawiając nas w kojącej ciszy.

3. Ustal dłuższy plan

21 dni codziennych zajęć sprawia, że nowa aktywność „wchodzi nam w krew”, stając się nawykiem. To minimum. Z doświadczeń osób medytujących miesiąc do dwóch regularnego medytowania czyni to zajęcie dobrym nałogiem. Zmiany w mózgu widoczne są już po dwóch tygodniach.

4. Miej intencję bycia wyjątkiem

Statystyki mówią, że tylko dwie na dziesięć osób, rozpoczynających medytację, będzie stale praktykować. Postanów sobie być w tej mniejszości.

5. Zachowaj cierpliwość

Nie należy oczekiwać, aby medytacja podziała jak natychmiastowa tabletka przeciwbólowa na twoje emocjonalne bolączki od razu. Medytacja w konsekwencji zmienia mózg, a to wymaga więcej czasu niż pozbycie się kataru.