Wszystko jest liczbą

123RF.com

Jaka energia tkwi w cyfrach, że mają one tak wielki wpływ na ludzkie życie? Uczniowie Pitagorasa głosili, że liczba jest bytem, realną siłą wpływającą na kształt materii. Jedno z ich haseł brzmiało: „wszystko jest liczbą”. A skoro wszystko, to dlaczegóż by nie ja i ty?
Numerologię znali już Chaldejczycy, Sumerowie, Hindusi i Egipcjanie. Europejczykom przybliżył ją Pitagoras. Z dzieła pitagorejczyków – praw matematyki i geometrii, podziału liczb na parzyste i nieparzyste, twierdzenia o trójkącie prostokątnym – korzystamy już od 2500 lat.

reklama

Życie Pitagorasa obrosło legendami. Jedna z nich głosi, iż był bogiem, który przybrał ludzką postać, aby nauczyć ludzi podstaw matematyki, muzyki i astronomii. Wiele źródeł podaje zgodnie, że Pitagoras żył sto lat.

Gdy miał lat 40, wyruszył w podróż do Indii, Persji, Judei i Egiptu, gdzie ponad 20 lat uczył się od najznakomitszych mędrców i kapłanów. Po powrocie do Grecji osiadł w Krotonie, gdzie założył elitarne bractwo filozoficzne. Jednym z jego podstawowych założeń było to, że fundamentem rzeczywistości jest matematyka, że wszystko, co jest widzialne i niewidzialne, można przedstawić liczbami, ponieważ wszechświat został stworzony z wibrujących energii, którym odpowiadają energie poszczególnych cyfr. Pitagoras uważał, że wibracje wszechświata w momencie narodzin człowieka wpływają na jego los i charakter, bo jest to rodzaj pieczęci, która plasuje każdego człowieka na jednym z energetycznych poziomów od 1 do 9.

Los zapisany w imieniu

Pozostałe kluczowe liczby otrzymujemy, przeliczając litery imion i nazwisk według opracowanej przez pitagorejczyków tabeli:

Ezoterycy głoszą, że nic nie jest dziełem przypadku. Każdy człowiek jest trybikiem w doskonałej

Artykuł pochodzi z archiwum magazynu SENS

ZOBACZ AKTUALNE WYDANIE »