Żegnaj smutku

żegnaj smutku
123rf.com

Najskuteczniejszy sposób wybaczania? Według angielskiego nauczyciela Colina Tippinga – twórcy Radykalnego Wybaczania – uznać, że nie ma czego wybaczać. Dla niektórych – nie do przyjęcia, dla wielu – prawda, przed którą z pokorą pochylają głowę.
Wybaczenie krzywd zajmuje czasem wiele lat, pochłania mnóstwo energii. Ile trudu, zmagań, napięć! Odsuwamy od siebie bolesne wspomnienia, a one uparcie wracają. Już, już wydaje nam się, że trochę odpuściliśmy, czujemy w sobie więcej przestrzeni, horyzont się przejaśnia, po czym – buch! – przychodzi kolejna fala złości, żalu… Rana krwawi: coś się zaciska w środku, czarne chmury przesłaniają nam świat.

Według Colina Tippinga dzieje się tak dlatego, że wybaczając w sposób tradycyjny, ludzie próbują zrównoważyć w sobie dwie przeciwstawne energie: chęć przebaczenia i potrzebę potępienia. Ta druga bierze się stąd, że w tzw. tradycyjnym wybaczaniu nie sposób wyjść poza świadomość ofiary. Grzęźniemy w niej, pielęgnujemy przekonanie, że spotkało nas coś złego. A przecież zło powinno być ukarane! Niektórzy potrafią trwać w takim klinczu do końca życia, zatruwając je sobie dzień po dniu, pogłębiając ból, który już dawno mógłby zostać zniwelowany…

Radykalne Wybaczanie jest bardzo radykalne. Mówi: „Halo, halo! Czy aby nie próbujesz dodać sobie ważności z powodu doznanych krzywd? Czy nie za bardzo przywiązujesz się do swojej historii? Długo jeszcze będziesz w tym tkwić? Odpowiada ci rola ofiary? To wygodne, obarczać innych winą za różne niepowodzenia życiowe, prawda?”.

Być może czujesz się teraz oburzona, być może powróciło jakieś przykre wspomnienie… Przecież to, co on czy ona ci wtedy zrobili, było naprawdę straszne! Tipping sam mówi: „Wiem, rozumiem twój gniew. Ale nie każę ci lubić tej osoby. Nie każę ci utrzymywać z nią kontaktów. Nie każę ci nawet odstępować od dochodzenia swoich praw na drodze sądowej (jeśli są ku temu podstawy).
Proponuję ci tylko wyjść poza dramaty dnia codziennego i spojrzeć z innej perspektywy. Z góry. Uwierzyć, że ponad tymi dramatami jest coś więcej… Dużo więcej”.
Uzdrawiający taniec

W książce „Radykalne Wybaczanie” Colin Tipping przytacza historię o zwyczaju Indian Navaho, chroniącym członków plemienia przed ugrzęźnięciem w stereotypie ofiary. Przyjmują oni, że dzielenie się z innymi własnym zranieniem pomaga, owszem, to zranienie uleczyć, ale do czasu… Zbyt częste sięganie do tego rodzaju wspomnień nadaje im moc. Navaho zbierają się, by wysłuchać ze współczuciem historii osoby, która czuje się skrzywdzona. Może ona opowiedzieć o swoim cierpieniu raz, drugi, trzeci… Ale nie więcej. Kiedy po raz czwarty podejmuje temat, członkowie plemienia odwracają się do niej tyłem. Znaczy to: „Dość, wystarczy! Wysłuchaliśmy twojej historii trzy razy. Rozumiemy i szanujemy twój żal. Ale nie będziemy dłużej patrzeć, jak rozdrapujesz rany”. Tak naprawdę osoba, której to dotyczy, dostaje bardzo silne wsparcie – wspólnota pomaga jej uwolnić się od zadawnionego bólu.

Tipping mówi: „Wróć do swojej historii, po czym porzuć ją”. Obiecuje, że dzięki Radykalnemu Wybaczaniu uwolnisz się od świadomości ofiary. Czy jesteś na to gotowa? Jeśli tak, twój świat się zmieni. Bo w Radykalnym Wybaczaniu nie ma winy ani ofiar, znika podział na to, co dobre, a co złe, co słuszne, a co karygodne. Są za to lekcje-doświadczenia, przez które mamy przejść, żeby mogła się dokonać transformacja. Jest wyższy porządek rzeczy lub – jak kto woli – boski plan. Na tym planie wszystko jest doskonałe – nawet jeśli w danej chwili ta doskonałość pozostaje niewidoczna.

Artykuł pochodzi z archiwum magazynu SENS

ZOBACZ AKTUALNE WYDANIE »