Śmierć kliniczna – doświadczenie, które zmienia życie

fot.123rf

Serce zatrzymuje się na dwie minuty, a zmienia się całe życie. Jakie następstwa wywołuje doświadczenie śmierci klinicznej? I czego można nauczyć się od tych, którzy otarli się o niebyt?
Ludzie opowiadają, że po doświadczeniu śmierci klinicznej mają zupełnie inną hierarchię wartości, wiedzą, co się dla nich w życiu naprawdę liczy. Co? Samo życie. Ma ono dla nich większą wartość i sens. Marka samochodu, metraż mieszkania, wysokie stanowisko – tracą na znaczeniu. Osoby po takim przeżyciu uświadamiają sobie, że wszyscy jesteśmy ze sobą powiązani. Dotknięcie tej jedności nazywają zaznaniem zjednoczenia, prawem kosmosu. Zyskują wiedzę, że każde działanie człowieka ma wpływ na niego samego oraz na otoczenie. Doświadczenie innego wymiaru, w którym nie istnieje czas ani przestrzeń, gdzie poznaje się przeszłość i przyszłość, gdzie człowiek czuje się spełniony i zjednoczony z całym światem oraz doznaje bezwarunkowej miłości – zmienia życie nie do poznania.

reklama

Siedem zmian pozytywnych

„Czuję teraz głęboki związek z przyrodą. Ogród jest ważną częścią mojej egzystencji. Stałem się bardziej wrażliwy uczuciowo. Mam głębokie poczucie sprawiedliwości. Jestem bardziej cierpliwy i spokojniejszy. Potrafię relatywizować, porzuciłem agresję. Czuję w sobie nakaz, żeby nigdy nie kłamać. Mam kłopoty z ograniczeniem czasowym, z tym, że trzeba coś zrobić w określonym czasie. Nie interesowałem się wcześniej życiem duchowym. Teraz odkryłem w sobie zdolność do przewidywania przyszłości. Bezbłędnie przeczuwam wydarzenia i nauczyłem się to wykorzystywać. Stało się to normalną częścią mojego życia. Często posługuję się przeczuciem, uczuciem. Robię błędy, jeśli zaczynam za dużo myśleć. Intensywnie cieszę się życiem…” – mówi mężczyzna osiem lat po swojej śmierci klinicznej w rozmowie z Pimem van Lommelem, holenderskim kardiologiem i naukowcem, autorem książki „Wieczna świadomość”. Na podstawie swoich badań uczony wyróżnia siedem głównych zmian, które zachodzą w ludziach po doświadczeniu śmierci klinicznej:

1. Zmiana w postrzeganiu siebie

Człowiek zaczyna zauważać aspekty wybiegające ponad osobiste ego. Łączy się to ze wzrostem poczucia własnej wartości. W ten sposób staje się mniej zależny od akceptacji innych. Człowiek lepiej znosi stres, jest bardziej otwarty na świat i podejmuje większe ryzyko. Inaczej myśli, bardziej obiektywnie formułuje swoje poglądy, często relatywizuje. Wzrasta jego ciekawość, potrzeba wiedzy. Zaczyna zajmować się tematyką psychologiczną, filozoficzną i naukami przyrodniczymi (zwłaszcza fizyką kwantową).

2. Współczucie dla innych

Potrafi głęboko wczuć się w sytuację bliźniego. Jest bardziej skłonny, żeby wybaczyć, bardziej tolerancyjny. Spędza więcej czasu z bliskimi, potrafi dzielić się z nimi swoimi uczuciami. Jest empatyczny i opiekuńczy. Czuje przymus mówienia prawdy. Zanika agresja, pojawia się potrzeba pomagania. Często wiąże się to ze zmianą pracy.

3. Szacunek dla życia

Zyskuje przekonanie, że ma misję do spełnienia. Zwraca uwagę na teraźniejszość, potrafi cieszyć się chwilą i przestaje przejmować się normami społecznymi. Nie patrzy na czas ani schematy, ma większe zaufanie do siebie, jeśli chodzi o rozwiązywanie problemów. Częściej się śmieje, a jednocześnie staje się bardziej poważny. Żyje zgodnie z rytmem natury i pór roku. Łaknie świeżego powietrza. Rozkoszuje się muzyką poważną. Ma dystans do pieniędzy i dóbr materialnych, status społeczny i wszelka rywalizacja przestają dla niego istnieć.

Artykuł pochodzi z archiwum magazynu SENS

ZOBACZ AKTUALNE WYDANIE »