Strach przed ciszą

wyciszenie
123rf.com

Cisza i milczenie dla większości z nas są niepokojące. Boimy się spokoju na zewnątrz i pustej przestrzeni w nas samych. Tego rodzaju lęk uniemożliwia skuteczną medytację czy praktykę uważności. Wyklucza również poznanie samego siebie oraz bycie w autentycznie bliskich relacjach.
Zanim zaczniesz rozpatrywać możliwość medytowania czy bycia uważnym na tu i teraz, rozważ w sobie swoje podejście do ciszy i milczenia. George Hofmann, instruktor medytacji i praktyki uważności, który tymi metodami leczy choroby psychiczne, uważa że droga do zdrowia emocjonalnego i fizycznego a także rozwoju osobistego wiedzie przez milczenie. Nie osiągniemy spokoju wewnętrznego, jeśli będziemy bać się ciszy. Tymczasem w naszym codziennym życiu rzadko jej doświadczamy. Otacza nas kakofonia dźwięków, która jest dla nas normą. Kompozytor John Cage napisał muzykę, która zawiera długie okresy ciszy. Gdy muzycy przestali grać, okazało się, że na widowni z chwili na chwilę zaczął podnosić się szum – ludzie zaczęli przesuwać krzesła, rozmawiać, kaszleć. Cisza była dla nich nie do zniesienia. Czym jest cisza? Brakiem dźwięków. Milczenie to celowe nieużywanie słów. Dlaczego trudno jest nam w tym dłużej wytrwać? Z reguły otaczają nas dźwięki. Płyną one z telewizora, radia, zza okna, z naszych ust.

reklama

Badania brytyjskich i australijskich naukowców przeprowadzone wśród studentów przez okres sześciu miesięcy pokazały, że duże zapotrzebowanie na hałas, które jest tożsame ze strachem przed ciszą, jest zachowaniem wyuczonym. Z czego to wynika? Media oraz portale społecznościowe są dla nas dostępne przez 24 godziny na dobę. W większości domów, w których się wychowujemy, telewizor jest włączony nawet wtedy, kiedy nikt go nie ogląda. Hałas w tle towarzyszy nam niemal zawsze, więc nic dziwnego, że czujemy się nieswojo, gdy go nam brak.

George Hofmann przyznaje się, że sam jako nauczyciel medytacji miał swoje problemy z ciszą. Wychował się w głośnym wielkim mieście i kiedy zamieszkał w domu na wsi, bez telewizji, radia i internetu, poczuł się z tym źle. Kiedy położył się do łóżka i otoczyły go kompletna ciemność oraz cisza, nie mógł zasnąć. Poczuł lęk. Zauważył potem, że jeśli przerywa codzienną praktykę medytacji, trudniej znosić mu ciszę i milczenie. Wówczas wraca nerwowość, wątpliwości oraz lęk. Wtedy ostatnią rzeczą, którą chce zrobić, to wyłączyć wszystkie media. One na jakiś czas koją strach przed niechcianymi uczuciami. Natomiast stałe okresy ciszy działają uspokajająco w sposób bardziej trwały. Wyciszają umysł na tyle skutecznie, że trudne emocje nie są w stanie przejąć na dłużej nad nami władzy.

Jeśli strach przed ciszą jest zachowaniem wyuczonym, oznacza to, że możemy się go oduczyć. Jak? Poprzez medytację i praktykę uważności. Konfrontację ze strachem przed ciszą warto zacząć od ćwiczenia polegającego na odcięciu się od wszelkich źródeł dźwięków: telewizora, radia, komputera, telefonu. Wyłącz te urządzenia i przez co najmniej godzinę przebywaj w ciszy. Idź na spacer z psem bez telefonu. Zrezygnuj z plotkowania z przyjaciółką przez telefon. W ogóle staraj się nie mówić bez potrzeby. Potem zdecyduj się na cichy weekend. Każdego dnia usiądź w ciszy i przez kilka minut poczuj chwilę obecną, przestaw się ze stanu aktywności na receptywność. Obserwuj swoje uczucia i po prostu bądź. W ten sposób wejrzysz w głąb siebie i inni ludzie nie będą musieli być lustrem twoich wypartych emocji. Wreszcie zobaczysz siebie i drugiego człowieka prawdziwych. Zachowując ciszę i milczenie, pozwalamy życiu wpłynąć do naszego doświadczenia w możliwie najlepszy dla nas sposób. Przestajemy ze strachu kontrolować rzeczywistość i ona w cudowny sposób odmienia się na lepsze.