Jak kształtuje się nasza kobiecość?

fot.123rf

W procesie socjalizacji kobiety są przygotowywane do pełnienia określonych ról społecznych – żony, matki, opiekunki. – Czasem jednak zapominamy, że dziewczynka ma takie samo prawo jak chłopiec do bycia wojownikiem – mówi psycholog Ewa Jarczewska-Gerc.
Czym jest kobiecość?

reklama

Nie istnieje jeden wzorzec kobiecości. Oczywiście jest jedna rola, wspólna kobietom, niezależnie od tego, gdzie żyją, w jakich czasach – czyli ta, która wiąże się z funkcją prokreacyjną. Tylko kobieta jest w stanie urodzić dziecko, to jest jej biologiczna rola, mająca na celu podtrzymanie ludzkiego gatunku. To jest ten wspólny mianownik, który łączy kobiety z różnych czasów i różnych kultur. Życie kobiety jednak nie składa się wyłącznie z jej biologicznej predestynacji do urodzenia dziecka, te role się zmieniają i są bardzo różne, w zależności od czasów, w jakich żyjemy i w zależności od kultury. Są kultury patriarchalne, które mocno ograniczają rolę kobiety, sprowadzając ją z jednej strony do obiektu seksualnego, z drugiej do bycia matką, urodzenia dzieci itd., odbierając jej prawo do pełnej realizacji siebie jako człowieka. Mężczyzna traktowany jest wtedy jako ten, który rządzi, wyznacza prawa, a kobieta jako ta, która musi ich przestrzegać i je zaakceptować.

Czy kobiecość budzi się w nas w jednym, konkretnym momencie, czy następuje to etapami?

Nasza kobiecość zmienia się z wiekiem, ale ona jest w nas od samego początku – inna jest kobiecość trzylatki, a inna dorosłej kobiety. Na pewno można wyszczególnić ważne momenty w odkrywaniu nowych rejonów kobiecości, czyli np. inicjacja seksualna, która wiąże się z rozbudzeniem energii erotycznej, bez wątpienia również urodzenie dziecka budzi nowe aspekty kobiecości, związane z instynktami macierzyńskimi. Kolejnym ważnym momentem jest menopauza, kiedy to za sprawą zmian hormonalnych kobiecość wkracza w inny wymiar. Przez całe życie wchodzimy w nowe etapy własnej kobiecości.

Ale chyba są też takie momenty, kiedy zatracamy swoją kobiecość, niezależnie od tego, czy doświadczyłyśmy macierzyństwa, czy nie. Czasem po prostu tracimy kontakt z kobietą w sobie.

Ja bym raczej powiedziała, że my nie tyle tę kobiecość tracimy, ile przechodzimy w inne jej formy. Bo nie ma przecież jednego wzorca kobiecości, którego zawsze będziemy się trzymać. To, że np. nie mamy ochoty na jakimś etapie życia na seks, który jest formą wyrażania kobiecości, albo rezygnujemy z dbania o wygląd zewnętrzny, nie musi oznaczać, że tracimy własną kobiecość. Możemy też w pracy spychać na bok cechy utożsamiane z kobiecymi na rzecz cech stereotypowo postrzeganych jako męskie, czyli bycia silną, zdecydowaną. Ale to może po prostu wynikać z tego, że te cechy w danym zawodzie się lepiej sprawdzają. Są kobiety, które nigdy nie założą rodziny, które wolą np. podróżować po świecie, rozwijać się wewnętrznie albo realizować zawodowo, i one są tak samo kobiece jak te, które spełniają się na łonie rodziny. Po prostu inaczej wyrażają swoją kobiecość.

Jaką rolę w kształtowaniu kobiecości pełnią ważne kobiety w naszym życiu, czyli matka, babcia, ciocia?

Bardzo ważną, i warto zwrócić uwagę na to, że jest nie tylko matka. Na pewno babcie mają ogromny wpływ, także ciocie czy kobiety z najbliższego środowiska – to może być nauczycielka w szkole, to są te ważne osoby, które wpływają na postrzeganie kobiecości. Bez wątpienia jest tak, że my w sposób absolutnie naturalny, na skutek modelowania przyjmujemy wzorzec, który reprezentuje nasza mama. Jest dla nas najbliższą kobietą, obserwujemy, jak się zachowuje, dziewczynki często naśladują mamę, chcą robić te same rzeczy związane z kobiecością co ona. Oczywiście w pewnym momencie przychodzi kryzys, zaprzeczenie, kiedy odchodzimy na chwilę lub na zawsze od modelu reprezentowanego przez matkę.

Artykuł pochodzi z archiwum magazynu SENS

ZOBACZ AKTUALNE WYDANIE »