Stres przed Świętami: jak świętować i nie zwariować?

fot.123rf

Odpowiadając na pytania „Co nas stresuje?” jednym tchem wyliczamy: nadmiar obowiązków, niskie zarobki, choroby i trudne relacje z partnerem. Z badań wynika jednak, że równie silnymi stresorami mogą być wydarzenia, które z założenia powinny być dla nas przyjemnie – czyli śluby, urlopy i …święta.
Jako dziecko nie mogłaś się ich doczekać. Marzyłaś o zabawach na śniegu, kawałku piernika pieczonego przez ukochaną babcie i oczywiście o tych wszystkich wspaniałościach, które w tajemniczych okolicznościach pojawiały się pod choinką.

reklama

Po latach święta kojarzą nam się z pośpiechem, wydatkami i zmęczeniem. Już od połowy listopada markety zasypują nas ozdobami, z głośników płyną kolędy, dzieci dopytują: „Co dostane od Mikołaja?”, a mama i teściowa przerzucają się argumentami na to, u kogo w tym roku powinniście się spotkać. Potem kupujesz, szorujesz, gotujesz. Kiedy już przychodzi ten upragniony czas… jesteś przemęczona, czujesz się rozdrażniona i najchętniej spędziłabyś święta w łóżku. W przeciwnym razie będziesz musiał dołożyć wielu starań, aby nie wybuchnąć z byle powodu.

Jak tego uniknąć? Wszystkich stresorów wyeliminować nie możemy. Warto jednak opracować strategie działania, aby móc świętować i nie zwariować.

1. Rozpoznaj wroga

Zanim zaczniesz opracowywać metody relaksacyjne – zastanów się, co tak naprawdę Cię stresuje. Wypisz wszystkie trudne momenty z poprzednich świąt. Unikaj jednak ogólników. Doprecyzuj co dokładnie było dla Ciebie największym obciążeniem. Zamiast pisać „zakupy” – zapisz „konieczność wydania pieniędzy na jedzenie, którego potem nie byliśmy w stanie zjeść”. W ten sposób będziesz mogła zapobiec przynajmniej niektórym stresującym Cię wydarzeniom.

2. Popracuj nad nastawieniem

Co z czynnikami, których nie da się wyeliminować? Zastanów się jakie masz do nich nastawienia. Może „dobrze wiesz, jak będzie” i tylko czekasz, aż przepowiednia się spełni. Nie zawsze mamy wpływ na to, co się wokół nas dzieje. Mamy jednak wpływ na to, jak interpretujemy rzeczywistość i jak na nią reagujemy. Jeśli rozpiszesz sobie tabelę „mam wpływ”, „nie mam wpływu” – łatwiej będzie Ci zaakceptować pewne fakty i nie tracić tak cennej energii na frustracje.

3. Relaksuj się

Łatwo powiedzieć – trudniej zrobić. W natłoku przedświątecznych obowiązków, sama myśl, że musisz znaleźć czas na relaks – podnosi ciśnienie krwi. Sęk jednak w tym, że nie potrzeba na to zbyt wiele czasu. Nie możesz pojechać na godziny masaż, ale:

– Znajdź 2-3 minuty na trenowanie uważności – oczyść głowę z myśli, skup się na pitej właśnie kawie, na doznaniach, jakie ona budzi i dopiero po chwili wróć do obowiązków

– Dotleń się – wysiądź przystanek wcześniej i się przejdź, albo przynajmniej wyjdź na balkon. Mroźne powietrze Cię rozbudzi, doda energii i pozwoli działać efektywnie.

– Ogranicz bodźce. Kolorowe dekoracje, mieszające się zapachy ciast i perfum, muzyka w sklepowych głośnikach – to wszystko stymuluje nasz mózg do ciągłej pracy. Może część zakupów warto zamówić z dostawą do domu. Pamiętaj też że TV i Internet relaksują nas tylko pozornie – one również dostarczają nam wielu bodźców.

– Odprężaj ciało. Już po przebudzeniu przeciągnij się – robią tak wszystkie zwierzaki (wystarczy spojrzeć na naszych milusińskich). To naturalna potrzeba organizmu. W czasie pracy przejdź się po korytarzu, lub przez kilka minut naprzemiennie napinaj i rozluźniaj mięśnie w pozycji siedzącej. W ten sposób poprawisz krążenie i pozbędziesz się skumulowanego napięcia.

I najważniejsze – Ciesz się świętami! Kolejne będą dopiero za rok. Wesołych Świąt.

Tekst: Monika W. Perdjon

Dyplomowany coach i trener. Pomaga klientom zrozumieć stres, pokonać jego objawy psychoso-matyczne, odzyskać spokój i harmonię. StressCoach w Klinice Stresu. Właścicielka VictoriaCoaching www.stresscoaching.com.pl