To, co lubisz: Zasady przyjemności

Ilustr. Anna Rudak

Dlaczego jedni lubią wegańskie serniki, a inni nie przeżyją dnia bez mlecznej czekolady? Dlaczego jedni gustują w zabawach z kajdankami, a inni wolą o tym jedynie poczytać? Profesor Paul Bloom, psycholog z Uniwersytetu Yale i autor poczytnych książek, odkrywa tajemnice naszych upodobań.

Od jakich przyjemności zaczyna pan dzień?

Od kawy, uwielbiam dobrą kawę. Jednak pełna odpowiedź brzmi: „Moje poranne przyjemności to kawa i praca”. Kiedy budzę się rano, piję kawę i przez godzinę pracuję nad ważnym projektem. Uwielbiam zanurzyć się w pisaniu i całkowicie skupić się na tym, co robię. Teraz jest to propozycja nowej książki dla wydawnictwa.

Co pan powie na filiżankę kawy fair trade i wegańskiego rogalika? Czy to większa przyjemność? Czym naprawdę się rozkoszujemy, pałaszując tak ostatnio modne roślinne curry?

Przekonaniem, że jesteśmy bardziej etyczni, dbamy o środowisko i zwierzęta, i to być może sprawia, że jedzenie smakuje lepiej. Znacznie częściej jednak takie jedzenie smakuje gorzej, bo jeśli łączysz posiłek z etyczną powinnością, to nie spodziewasz się, że będzie specjalnie smaczny. Jeśli myślimy, że coś jest moralne lub zdrowe, wtedy nasz mózg przestawia się na inne rejestry i odczuwamy mniej przyjemności z tego, co jemy. Moja żona chce, żebym jadł brązowy ryż. Mówi, że jest zdrowszy od białego, i pewnie ma rację. Pewnie też dlatego mi nie smakuje.

Może znacznie bardziej od smaku cieszy, że jemy zdrowo, modnie i drogo? Bo organiczna żywność jest droższa, a więc dostępna wybranym.

Rzeczywiście, to samo wino smakuje lepiej, jeśli myślisz, że kieliszek kosztuje sto złotych, niż wtedy, kiedy myślisz, że kosztuje dziesięć. W mojej książce pokazuję, że o tym, co lubimy, decydują ważniejsze niż kubki smakowe czynniki. (…)

Więcej w majowym numerze magazynu Zwierciadło.

Wydanie 05/2018 dostępne jest także w wersji elektronicznej.