Toksyczna matka

fot.123rf

Kiedy uznać, że dana relacja jest dla nas niszcząca?
Moi rodzice rozwiedli się 6 lat temu. Chociaż są wykształceni, na poziomie i stanowiskach, nieobce były nam problemy, takie jak alkohol, kłótnie, czasem nawet rękoczyny. Sama musiałam zadbać o siebie. Znalazłam wspaniałego męża. Urodziłam syna. Z ojcem, który mieszka niedaleko, dogaduję się dość dobrze. Wbrew pozorom zbliżyliśmy się do siebie, odkąd razem nie mieszkamy. Może jest to spowodowane faktem, że on też wyprowadził się z domu i nie czuje toksycznego wpływu mojej matki. Niestety, z nią relacja od zawsze była bardzo trudna. Prócz nałogów ma ciężki charakter. Doświadczyłam od niej wielu przykrości. Sądziłam, że po narodzinach wnuka się zmieni. Opamięta. Zainteresuje bardziej i mną, i moją rodziną. Skutek jest odwrotny. W ogóle się nami nie interesuje. Ostatecznie zerwałam z nią kontakt, ponieważ niszczyła mnie psychicznie i fizycznie. Jednak potem się złamałam, bo zrobiło mi się jej żal. Nie wiem, co robić. Próbować odbudować naszą relację czy dać sobie spokój? Dodam, że mój mąż też już ma dość całej sytuacji i uważa, że skoro jest mi bez niej lepiej (a i jemu też), to powinnam ograniczyć lub nawet zerwać kontakt z własną matką.

reklama

TOMASZ.SREBNICKICzasami wyjście z relacji z toksycznym rodzicem jest jednym z najlepszych rozwiązań dla dziecka. To o tyle trudne, że często ta skomplikowana więź jest powiązana z poczuciem winy i nadmiernej odpowiedzialności za rodzica. Obawiam się, że poradzenie sobie samej z tym problemem może być dla Ciebie trudne i zachęcałbym do kontaktu z profesjonalistą. Skuteczne poradzenie sobie z trudnymi relacjami z rodzicami wymaga nie tylko porzucenia oczekiwania zmiany z ich strony, ale także przeżycia intensywnych emocji z tym związanych, takich jak smutek, złość, nienawiść. Jednym z większych wyzwań jest także praca „tu i teraz” nad samodzielnym wypełnieniem powstałej pustki, ale także akceptacją faktu, że niezaspokojone w dzieciństwie potrzeby mogą nie być już nigdy zaspokojone. W takim przypadku istotne jest także wykształcenie w sobie w miarę satysfakcjonujących i niekrzywdzących innych strategii radzenia sobie.

dr n. med. Tomasz Srebnicki certyfikowany psychoterapeuta poznawczo-behawioralny, asystent na WUM, dyrektor dydaktyczny, wykładowca w Centrum Psychoterapii Poznawczo-Behawioralnej www.cbt.pl

Więcej listów od czytelników znajdziesz w każdym numerze SENSu w rubryce Listy do psychoterapeuty.

Masz problem, z którym nie możesz sobie poradzić? Napisz do naszego eksperta: sens@zwierciadlo.pl

Artykuł pochodzi z archiwum magazynu SENS

ZOBACZ AKTUALNE WYDANIE »