Tomasz Srebnicki – porady: Nie umiem uwolnić się od byłego partnera

fot. iStock

Co zrobić, gdy partner zamienia czułość i troskę na kłamstwo i przemoc? Na wszystkie trudne pytania czytelników odpowiada redakcyjny ekspert magazynu SENS dr Tomasz Srebnicki.

Gdy cztery lata temu poznałam ojca mojego dziecka, był czuły i troskliwy. Potrzebowałam tego – gdy miałam 13 lat, straciłam oboje rodziców, trafiłam do domu dziecka, a następnie do rodziny zastępczej. Jednak kiedy zaszłam w ciążę, zaczęło się istne piekło. Mój partner wolał spędzać czas na imprezach i w klubach niż ze mną. Kłamał, a do tego grał w zakłady bukmacherskie, w których tracił wszystko, co zarobił. W końcu przeprowadziliśmy się do jego rodziców i wtedy pokazał swoją prawdziwą twarz. Uderzył mnie, oskarżając, że schowałam jego pieniądze. Wyzywał od złodziejek, a jego matka mu wtórowała. Zadzwoniłam na policję, założono mi „niebieską kartę”. Kilka razy wyprowadzałam się, on wtedy przepraszał, a ja ulegałam i wracałam. Wreszcie, gdy po raz kolejny podniósł na mnie rękę, postanowiłam całkowicie zerwać z nim kontakt. Od kilku miesięcy znowu nie daje mi spokoju. Co mam zrobić, by wreszcie uwolnić się od niego?

TOMASZ.SREBNICKIWyzwania, przed jakimi zostałaś postawiona, w połączeniu z nienasyconą przez okres późnego dzieciństwa potrzebą miłości, akceptacji i bezpieczeństwa – znacznie przekroczyły wszelkie normy, w których młoda osoba powinna funkcjonować. W konsekwencji, wiedziona swoimi potrzebami, powracałaś do partnera, który – tak jak większość osób stosujących przemoc – obiecywał złote góry. Doświadczając rozczarowań, stopniowo odkrywałaś swoje granice tolerancji. Zaczęłaś je wyznaczać partnerowi, być może niewystarczająco jednoznacznie – w końcu żyłaś w nadziei zmiany jego postępowania. Jak to często bywa, wyznaczenie granic rodzi złość i nasila agresję, zwłaszcza u osób, których siłą jest ich przekraczanie u innych. Możliwe, że to właśnie przydarzyło się tobie. Uważam, że strategie, które przyjęłaś, są ze wszech miar słuszne i powinnaś się w nich umacniać. Ze względu na problem, który może polegać na niepewności wobec relacji z twoim byłym partnerem, a ta z kolei może nasilać jego problem, bezwzględnym wskazaniem wydaje się wsparcie ze strony grupy terapeutycznej dla kobiet doświadczających przemocy, pomoc prawna i informowanie najbliższego otoczenia o problemie. Radzisz sobie coraz lepiej, jednak nadal w samotności. Warto pamiętać, że agresora najlepiej odstrasza stado, a przyciąga odizolowana od niego ofiara.

Dr n. med. Tomasz Srebnicki: certyfikowany psychoterapeuta poznawczo-behawioralny, asystent na WUM, dyrektor dydaktyczny, wykładowca w Centrum Psychoterapii Poznawczo-Behawioralnej

Więcej listów od czytelników znajdziesz w każdym numerze SENSu w rubryce Listy do psychoterapeuty.

Masz problem, z którym nie możesz sobie poradzić? Napisz do naszego eksperta: sens@zwierciadlo.pl

Artykuł pochodzi z archiwum magazynu SENS

ZOBACZ AKTUALNE WYDANIE »