Psychologia Styl Życia Seks Parenting Moda i uroda Zdrowie Przepisy Kultura Rozwój Księgarnia Sklep Cyfrowy

Uprawiaj sport dla siebie, nie dla mody

fot.123rf
10 października 2016 in Psychologia by Ewa-Klepacka-Gryz
Przez 50 lat byliśmy narodem raczej mało ruchliwym. Dziś wszyscy biegamy, ćwiczymy na siłowni, trenujemy pole dance czy jogę. Zdrowa moda? Owszem, ale tylko wtedy, gdy robimy to z głową.

W dzisiejszym świecie regularna aktywność ruchowa to działalność elitarna, a nawet pewnego rodzaju religia, której masowo ulega coraz więcej osób. Rzucamy się do uprawiania sportu kompulsywnie i obsesyjnie. Podstawowa motywacja do aktywności ruchowej to „bieg po szczęście”, a dokładniej ucieczka od problemów, stresu i starości. Niestety, ta ucieczka coraz częściej doprowadza nas do gabinetu fizjoterapeuty albo psychologa.

Przeforsowani

Coraz częściej trafiają do mnie pacjenci fizjoterapeutów. Rozpoznanie: zespół abstynencyjny (zaburzenia somatyczne i psychiczne występujące na skutek zakazu uprawiania aktywności ruchowej ze względu na kontuzję). Pacjenci czują się zdezorientowani, gwałtowny spadek adrenaliny po zaprzestaniu biegania czy ćwiczenia w siłowni powoduje problemy ze snem, obniżenie nastroju, a nawet myśli samobójcze. Tłumaczenie fizjoterapeuty, że kontuzja może doprowadzić do trwałych zmian strukturalnych, do nich nie przemawia. Przecież trener, motywując do wysiłku, przekonuje: „Pokonaj ciało, walcz ze zmęczeniem, nie poddawaj się”. Kto by się przejmował bólem kręgosłupa, dotkliwa migrena po przebiegnięciu maratonu to norma.

Emilka ćwiczy w zespole tanecznym. W ramach rozgrzewki robi pompki. Ile? Aż do całkowitego wyczerpania. Trener stojący nad głową zachęca: „Już nie możesz? Nie wygłupiaj się. Powiedz sobie, że możesz jeszcze 20. To tylko słabość leniwego ciała. Dalej, do roboty”.

Anka zgłosiła się do udziału w firmowym maratonie. Było ciężko, ale dała radę i złapała bakcyla. Dziś wstaje o piątej rano i biega przez godzinę. Od tego biegania schodzą jej paznokcie u stóp. Na początku chodziła na pedicure rekonstrukcyjny. Teraz dała sobie już z tym spokój. Biegać nie przestanie, więc szkoda kasy.

Iwona wykupiła karnet upoważniający do wstępu do klubów fitness w całej Warszawie. Rano przed pracą siłownia, w przerwie na lunch basen, a wieczorem tak modny ostatnio pole dance, czyli taniec na rurze. Czuje, że jej kondycja rośnie, tylko ostatnio ma problemy ze snem, jest zbyt zmęczona fizycznie i zbyt pobudzona psychicznie, żeby zasnąć. Kilka dni temu w środku nocy wyszła pobiegać, żeby się wyciszyć.

Grażyna ćwiczy ashtangę jogę. To bardzo dynamiczna forma. – Na początku było mi ciężko – opowiada. – Parę razy bałam się, że nie dam rady, ale się przemogłam, pokonałam opór ciała. Skoro inni mogą, to ja też – dodaje. Jakiś czas temu przestała miesiączkować. Jej ginekolog nie potrafi znaleźć przyczyny.

– Aktywność ruchowa jest zapisana w naszych genach – mówi Jacek Sobol, rehabilitant, terapeuta manualny ze Specjalistycznej Przychodni Rehabilitacyjnej ORTO w Warszawie. – Bieganie umożliwiało nam ucieczkę przed wrogiem i możliwość zdobycia pożywienia. To miało sens i określony cel. Dziś aktywność ruchowa nie uwzględnia naturalnej miłości do ruchu i życia w zgodzie z prawami natury. To kolejna moda, w której zamiast integracji głowy, ciała i duszy, jest walka z ciałem – jego możliwościami, ograniczeniami.

Strony: 1 2 3


Uwaga konkurs! Wiosenna metamorfoza z Mincer Pharma

Sekretem młodego wyglądu naszej cery jest kwas hialuronowy. Czy wiesz jednak, że może on występować w czterech formach, co dodatkowo wpłynie na młody wygląd twojej ...

Rodzina przy biurku

Zakup mebli to sprawa, którą często w rodzinie rozważa się bardzo długo i równie długo szuka się odpowiednich modeli. Muszą się podobać przyszłym użytkownikom, być ...
zamknij [x]

POLECANE KSIĄŻKI