Walka ze stresem – kontakt z naturą

Kontakt_z_natura
123rf.com

Kontakt z naturą ma moc uzdrawiania. Pisał już o tym w XIX w. Henry Thoreau w książce „Walden”. Jak dziś możemy wykorzystać jego wskazówki w walce ze stresem ?
Coraz częściej jesteśmy otoczeni ścianami z betonu i szkła, a większość dni spędzamy w pracy w klimatyzowanych pomieszczeniach, z dala od naturalnego światła. Ograniczony kontakt z naturą to jedna z przyczyn plagi naszych czasów – stresu. A przecież wystarczy weekend za miastem czy spacer w parku, by doładować swoje akumulatory, rozluźnić ciało, dać odpoczynek oczom. To najtańsza metoda na świecie w walce ze stresem. A do tego na wyciągnięcie ręki.

reklama

Amerykański filozof i poeta Henry Thoreau w 1840 roku przeprowadził się do krainy jezior i lasów w pobliżu stawu Walden w Massachusetts. Spędził dwa lata w drewnianej, własnoręcznie zbudowanej chacie, samotnie (choć od czasu do czasu odwiedzając krewnych i znajomych), wiodąc proste życie na łonie natury. Swoje spostrzeżenia opisał w książce „Walden, czyli życie w lesie”, która dziś jest biblią dla ekologów i wyznawców filozofii slow life. Thoreau twierdził, że udał się w leśne zakątki, by przypomnieć sobie o tym, co w życiu najważniejsze, odróżnić oczekiwania innych od własnych pragnień, odzyskać kontakt ze sobą, z naturą, światem i Bogiem. Już wtedy ostrzegał przed pośpiechem, który może doprowadzić nas do zguby, przed wynalazkami, które zamiast ułatwiać nam życie, oddalają od jego esencji. Dziś pewnie ze smutkiem pokiwałby głową nad naszym siedzącym trybem życia, niezdrowym jedzeniem i osłabieniem kontaktów międzyludzkich. Ale też nie ustawałby w dawaniu wskazówek.

Oliver Burkeman, pisarz, felietonista brytyjskiego „Psychologies” twierdzi, że możemy potraktować książkę Thoreau jako klasyczny poradnik psychologiczny, który mówi, jak uprościć swoje życie i docenić kontakt z naturą. Oto lekcje, jakie możemy z niego dzisiaj wynieść:

  1. Otaczajmy się zielenią. Zgodnie z hipotezą biofilii, słynnym odkryciem Edwarda O. Wilson, przyrodnika i socjobiologa, człowiek potrzebuje kontaktu z naturą niczym powietrza. Natura koi nasze nerwy, daje odpoczynek ciału i duszy i wypełnia szczęściem. Nie musimy przenosić się do chaty w lesie, by być bliżej natury, wystarczy, że będziemy starali się otaczać zielenią na co dzień, także w naszych domach i biurach. Spacer po pracy, widok z okna na tereny zielone – to już dobry początek. Świetnym pomysłem będzie także zasadzenie w domu roślin doniczkowych albo założenie małego ogródka zielarskiego na parapecie. Nie tylko ożywią atmosferę, ale też  – co potwierdzają badania – są w stanie przedłużyć nasze życie.
  2. W grafiku zawsze zostawiajmy sobie spory margines czasu wolnego. Nie wypełniajmy naszych dni od rana do wieczora zajęciami, nawet jeśli wszystkie miałyby być pożyteczne i rozwijające. Lekcje angielskiego trzy razy w tygodniu, pomogą nam co prawda lepiej opanować język obcy, ale mogą też sprawić, że zapomnimy podziwiać świat w jego pięknie, nie będziemy zauważać kwitnących lip, intensywności letniego słońca, zmieniających się pór roku. Dlatego postarajmy się choć godzinę dziennie pozostawiać luźną od zaplanowanych zajęć. A kiedy jesteśmy zmęczeni lub zestresowani, usiądźmy na chwile na ławce w parku, zamknijmy oczy i wsłuchajmy się w odgłosy przyrody. Już 5 minut takiej kontemplacji potrafi rozluźnić i zregenerować.
  3. Spędzajmy czas sam na sam ze sobą. Oliver Burkema twierdzi, że pół godziny dziennie spędzone na kontakcie z samym sobą to podstawa harmonii psychiczno-fizycznej. Spędzając czas samotnie nawiązujemy dobry kontakt ze sobą, ale też bardziej doceniamy kontakty z innymi.