„Z wielką odwagą” – czy warto być wrażliwym?

Na czym polega wrażliwość? Ja sama od dawna jestem przekonana, że wrażliwość to i dar, i przekleństwo. Wrażliwcy doświadczają życia w pełni, ale płacą za to wysoką ceną – z jednej strony czuli i zaangażowani, z drugiej są łatwi do zranienia i bezsilni wobec manipulacji. Chętnie sięgnęłam więc po książkę „Z wielką odwagą”, która obala mity dotyczące wrażliwości.
Wokół wrażliwości narosło wiele mitów. Najbardziej powszechny to ten, który zrównuje ją ze słabością. Brené Brown dowodzi, że to bardzo dalekie od prawdy. Autorka poprosiła wiele osób o dokończenie zdania „Wrażliwość to….” I przytoczyła przykładowe odpowiedzi, wśród nich „dzielenie się niepopularną opinią”, „proszenie o pomoc”, „dzwonienie do przyjaciela, którego dziecko niedawno zmarło” czy „oddanie mamy pod opiekę do hospicjum”. „Czy to brzmi jak słabość?”, pyta pisarka.

reklama

Jeden rozdział książki Brown w całości poświęca odczuwaniu wstydu. To doświadczenie nierozerwalnie związane z wrażliwością. „Ludziom, którzy nie doświadczają wstydu, brakuje empatii i zdolności do nawiązywania więzi międzyludzkich. Masz do wyboru: przyznać się do doświadczania wstydu lub uznać, że jesteś socjopatą”. Ale dobra wiadomość jest taka, że odporność na wstyd można rozwijać i w książce znajdziemy wskazówki, jak tę umiejętność kształtować. Zdaniem autorki kluczowe jest zrozumienie, na czym polega wstyd, często mylony z poczuciem winy czy zakłopotania lub upokorzenia. Równia ważna jest świadomość, że to problem uniwersalny, odczuwany przez obie płcie, choć przeżywany w odmienny sposób. Pisarka przyznaje, że w swoich badaniach początkowo skupiła się na kobietach i dopiero osobiste doświadczenie skłoniło ją do rozszerzenia poszukiwań. Poznała w ten sposób i kobiecy, i męski punkt widzenia. To wiedza, bez której nie sposób stworzyć trwałego związku.

Brown porusza także bardzo istotny aspekt wrażliwości, czyli praktykę ukrywania się za maską. To ochrona przed rozczarowaniem, odrzuceniem, bólem. We wczesnej młodości pojawia się jako naturalny etap rozwojowy, ale z czasem uniemożliwia nawiązanie głębokich relacji. Maska nadaje w naszym imieniu przekaz, którego tak naprawdę wcale nie chcemy wysyłać, prowadzi do zafałszowania komunikacji. „Wrażliwość to ostatnia rzecz, którą chcę, abyś we mnie widział, lecz pierwsza, której w tobie szukam”. Paradoks!

Czy warto być wrażliwym? A kto nie chce być szczęśliwy, kochać i być kochanym, widzieć piękno, odczuwać radość? Ale otwierając się na miłość, radość, piękno, trzeba liczyć się z tym, że przez tę bramę może dostać się też smutek, rozczarowanie, ból. Gotowość na przeżywanie wszystkich tych stanów wymaga wielkiej odwagi. „Z wielką odwagą” przekonuje, że wrażliwcom jej nie brakuje!

„Z wielką odwagą”, Brené Brown, tłum. Anna Owsiak, Laurum 2014, s.248