Zasada wolności w sercu w terapii Gestalt

123rf.com

Egzystencjaliści wierzyli, że wolność, obok odpowiedzialności, świadomości, wolnej woli i samotności, jest fundamentalnym czynnikiem istnienia człowieka.
Ta, jak mogłoby się wydawać, dość ponura wizja kondycji człowieka – bez zasad i Boga, samotnego i przytłoczonego ciężarem egzystencji i wyborów, ma też drugą stronę medalu.
Jak twierdził Sartre, „żadna doktryna nie jest bardziej optymistyczna – przeznaczenie człowieka powierzono jemu samemu”.
Założenia egzystencjalizmu (między innymi) stały się filozoficzną podstawą dla twórców terapii humanistyczno – egzystencjalnej, jaką jest Gestalt (Fritz Pearls).

Psychoterapeuta Gestalt wierzy, że człowiek jest absolutnie wolny i ma pełną zdolność i prawo do organizowania siebie oraz swojego otoczenia w najlepszy możliwy sposób. Człowiek jest niepowtarzalną jednostką, tworzy normy i wartości inspirowany swoją przeszłą historią i doświadczeniami. Na nim zarazem spoczywa odpowiedzialność za siebie i swoje zdrowie, dążenie do przyjemności, swoje „tu i teraz”.

reklama

Nieważne, co nam zrobiono…

Bywa, że ciężar związany z wolnością wyboru i odpowiedzialnością jest zbyt przytłaczający. Niedomknięte i niedokończone sprawy z przeszłości nie pozwalają skutecznie działać. Pewne rzeczy mogły nastąpić się w naszym dzieciństwie zbyt wcześnie, innych zabrakło. Niektóre zdarzenia w ogóle nie powinny się wydarzyć, były niezgodne z porządkiem świata, a niektóre frustracje i tęsknoty stały się nie do zniesienia.

W dorosłym życiu możemy zauważyć u siebie zaburzenie sposobu, w jaki dążymy do zaspokajania swoich potrzeb i pragnień. Stagnacja; brak energii; niepodejmowanie decyzji i działań, mimo mobilizacji i planowania; działanie bez kontaktu z tym, co i po co tak naprawdę robimy; działanie bez odpoczynku, wycofania i poczucia satysfakcji; znieczulenie… takie problemy najczęściej sprowadzają klientów do gabinetów terapeutycznych.

Terapeuta Gestalt zakłada, że wszystko ma swój początek (narodziny, dzieciństwo), swoją dynamikę (popędy) i koniec (śmierć). Poznanie człowieka, jego sposobów dążenia do zaspokojenia pragnień i potrzeb, dynamiki zmian oraz to, jak sama osoba utrudnia sobie bycie szczęśliwym, jest sposobem pracy terapeutycznej, procesem przyjmowania swojej prawdziwej tożsamości. Dopiero wtedy, możliwa będzie przemiana w człowieka wolnego, żyjącego pełnią, samostanowiącego, dla którego odpowiedzialność stanie się przywilejem i radością, a nie ciężarem.

„Nieważne, co nam zrobiono – ważne, co my zrobimy z tym co nam zrobiono”.

Wolność w sercu

Ideę wolności i odpowiedzialności realizuje zarówno terapeuta, jak i klient, w spotkaniu JA – TY. Psychoterapia to zawód wolny, jeśli ktoś nie ma poczucia w sercu wolności, to z trudem przychodzi mi myśleć, że taka osoba może być psychoterapeutą”, mówi Zofia Pierzchała, psychoterapeutka, superwizorka, dyrektorka Instytut Integralnej Psychoterapii Gestalt.

Wolność w sercu to wolność od przymusowych zachowań, powtarzania czynności, nakazów i przekonań mających swe źródło w otoczeniu zewnętrznym, a nie w nas samych. Wolność to także odrębność, bez potrzeby zlewania się w całość z drugą osobą, a także wczuwania się drugą istotę, jej potrzeby uczucia. Wolność rozumiana jako świadomość siebie, swoich uczuć, myśli i potrzeb sprawia, że możemy dokonywać wyborów i ponosić konsekwencje. Dzięki tej wolności w sercu terapeuty klient może stawać się tym, kim jest.

Jednym z synonimów wolności jest wyzwolenie. Psychoterapia nie jest jedyną drogą ku osiągnięciu szczęścia i życiu pełnią. Poprzez życie teraz, w tej chwili, która jest wszystkim, co mamy, stajemy się wolni od myślenia o przeszłości i planowania przyszłości. Kiedy skupiamy się na tym, co obecne tutaj, w tym miejscu, jesteśmy wolni od zajmowania się tym, czego nie ma, co nie istnieje, albo jest tylko naszą fantazją.

Także doświadczenie siebie takim, jakim się jest, pozwala uniknąć wysiłków ciągłego starania się i zabiegania o bycie fałszywym „obrazem siebie”. Zaakceptowanie prawdy o sobie, pozwolenie sobie na doświadczanie w pełni wszystkich uczuć: strachu, smutku, złości i radości sprawi, że nie będziemy musieli uciekać.

Wyzwolenie od wszelkich powinności („muszę”, „powinienem”, „wypada”, „trzeba”) pozwoli wziąć pełną odpowiedzialność za własne myśli, czyny i uczucia, a to pierwszy krok do stawania się sobą.

www.wolowska.pl