Kołyska wspomaga rozwój dziecka

niego dzieje, ma kontakt wzrokowy z rodzicem. To sprawia, że czuje się bezpiecznie i efekcie rozbudza ciekawość świata. Co istotne, kołyska wisząca jest łatwa w obsłudze, bujać ją można także z innego pokoju, sprzed telewizora, z kuchni, z kanapy, łóżka. Wystarczy dłuższa linka. „Tego sposobu używali nasi pradziadkowie, a ja go udoskonaliłam”, mówi projektantka.

Produkt jest na etapie prototypowania, co oznacza, że Agnieszka Wiczuk dopracowuje szczegóły przed wdrożeniem do produkcji. Postępy możemy śledzić zaglądając na jej stronę: www.wiczuk.com

Kołyska stojąca

Kołyski wyraźnie chodzą po głowie wschodzącej gwieździe dizajnu Słowence, Nice Zupanc. Pierwsze jej projekty były dość klasyczne. Wykonane z drewna korytka, ozdobione akrylowym serduszkiem na cienkich nóżkach z mosiądzu i biegunach wyposażonych w bezpieczniki uniemożliwiające wywrotkę.

http://www.facebook.com/nika.zupanc.5

Piękny i z pewnością uwodzący oko obiekt ma tę wadę, że korytka są nieprzezroczyste. Nie można więc swobodnie rozglądać się wokół, co – zdaniem psychologów – wstrzymuje rozwój dziecka. Bo dobra kołyska pomaga łączyć wrażenia zmysłowe, przez co ułatwia niemowlęciu zrozumienie skomplikowanego świata, który zaczyna się poza brzuchem mamy. Tę wadę Nika naprawiła w kolejnej, absolutnie transparentnej wersji, której przyjrzałem się bliżej na ubiegłorocznym Festiwalu Łódź Design. Cóż…