Czym w ogóle się nie martwić?

Czym w ogóle nie warto się martwić?
123rf

Martwienie się to nieefektywne myśli, wirujące wokół ośrodka strachu. Z których lepiej zrezygnować?
Martwienie się jest jak jedzenie paluszków. Już nam nie smakują, ale nie możemy skończyć, zanim nie opróżnimy paczki. W takim „transie” przestajemy być świadomi, a nasze zachowania czy myśli nie podlegają dobrej kontroli. Jakimi myślami lepiej w ogóle nie zawracać sobie głowy?

Co inni ludzie myślą

To jeden z najczęstszych i najbardziej ograniczających rodzajów zmartwień. W ten sposób myśląc, nasze doświadczenia, decyzje i postawy uzależniamy od innych, a nie tego kim jesteśmy i czego chcemy. Wolność od tego zmartwienia pochodzi z nastawienia, że to, co inni ludzie myślą o mnie to nie moja sprawa.

Co inni ludzie czują

Co ktoś czuje lub będzie czuł – tego nie wiesz na pewno, przypuszczasz jedynie i jeśli jest to powodem twojego zmartwienia, ograniczasz się. Dopiero wyrażenie przez kogoś uczuć w jakikolwiek sposób jest wiadomością. Od ciebie zależy jak ważną w danej sytuacji. Martwienie się bez tej wiedzy, bez odpowiedzi na pytanie – jak się czujesz lub jak się poczujesz, kiedy… – jest zupełnie zbędne.

Czynniki zewnętrzne

Nie możemy kontrolować pogody, gospodarki, życia sąsiadów, itd. Zastanów się, czy na powód swojego zmartwienia masz wpływ. Jeśli nie – postaraj się zapomnieć o nim.

Jak się nie martwić?

Samo powiedzenie sobie „nie martw się” nie musi być skuteczne. Przestaniesz się martwić, kiedy poczujesz swoją sprawczość, a z nią zaufanie do siebie. Wtedy pojawi się spokój, a wraz nim jasność, dzięki której zobaczysz potencjalne rozwiązania. Myśli z nieefektywnych staną się produktywne. Jak to zrobić?

Kiedy zaczynasz się niepokoić, zapewnij sobie kilka chwil spokoju. Zacznij od zrobienia trzech do pięciu głębokich oddechów. Poczuj swoje ciało. Kiedy będziesz już odprężona, zapytaj siebie, czy masz wpływ na to, czym się martwisz. Jeśli nie masz, dalej oddychaj i pozwól, żeby myśli odpłynęły. Jeśli masz, dalej oddychaj z intencją poczucia wewnętrznej ciszy. Kiedy osiągniesz ten stan, poczekaj aż „przyjdzie” do ciebie rozwiązanie.

Po co ludziom coaching? – TUTAJ