Jak powstaje przeczucie

123rf.com

Dziś już mamy pewność, że szósty zmysł istnieje. Jego ośrodki mieszczą się w brzuchu oraz w maleńkiej części przodomózgowia. Dokładnie tam, gdzie zwykle pukamy się w głowę– twierdzi Antonio Damásio, twórca teorii markerów somatycznych.
Naprawdę posiadamy zmysł, który podsuwa nam drogi wyjścia z sytuacji, które są skomplikowane emocjonalnie albo stawiają nas przed ważnym wyborem czy problemem. Neurolog Antonio Damásio z University of Iowa College of Medicine uważa, że przeczucia warto brać pod uwagę. Pochodzą ze źródła wiedzy, jaką zbieramy przez całe życie, od momentu urodzenia, poprzez dzieciństwo i wiek dorosły, aż do chwili obecnej. Zdaniem prof. Damásio przeczucia to skutek nieświadomego kumulowania doświadczeń – informacje o nich zapisują się przez cały czas w neuronalnych ścieżkach mózgu, w tzw. korze przedczołowej. Zapamiętuje ona wszystko, co było naszym udziałem, nawet zdarzenia, które mogłyby się wydawać błahe i nieistotne. Choć pamięć tego, co przeżyliśmy, zostaje utrwalona na zawsze, nasza świadomość na co dzień nie ma dostępu do większości informacji. Rozum nie jest bowiem w stanie ogarnąć takiej lawiny danych – twierdzi profesor Ap Dijksterhuis, psycholog z uniwersytetu w Amsterdamie.

reklama

Gdy mamy podjąć ważną decyzję, zapis przeszłych wydarzeń życiowych jest automatycznie odczytywany i wysyłany w głąb ciała. Ten proces przebiega jednak całkowicie poza racjonalnym myśleniem. Zanim umysł zacznie zastanawiać się nad rozwiązaniem problemu, na pytanie odpowiada już ciało. Jeśli obecna sytuacja zostaje uznana przez nieświadomą pamięć za podobną do tych, które okazały się dla nas złe w skutkach, doznajemy nieprzyjemnych odczuć w trzewiach, gdy zaś zapis w mózgu jest pozytywny, odczucia są przyjemne. Tę szybką odpowiedź ciała Damásio nazwał markerem somatycznym.

Odczucia biegnące z ciała pomagają nam więc zobaczyć pełny obraz sytuacji, nie tylko praktyczne konsekwencje decyzji. Przypominają o skutkach podobnych zdarzeń w przeszłości. W odróżnieniu od racjonalnego umysłu, który potrzebuje czasem wielu dni na powiedzenie „tak” albo „nie”, „rozwiązują” problem w ułamku sekundy. Od nas zależy, czy będziemy je brać pod uwagę…