Kiedy budzą się fobie

123RF.com

Obawa przed niebezpieczeństwem to mechanizm ratujący życie. Kiedy jest uszkodzony, atak paniki może wywołać widok guzików albo kiszonych ogórków.
Kiedy ośmioletnia Sophie po raz drugi trafiła do szpitala, była tak wychudzona, że kości prześwitywały jej przez skórę. Skrajnie wyniszczona dziewczynka straciła wszystkie włosy i nie mogła się poruszać. Mimo starań lekarzy zmarła. Sekcja zwłok jako przyczynę zgonu wykazała ciężkie uszkodzenie nerek na skutek odwodnienia i wychudzenia, ale prawdziwym powodem jej śmierci był strach.

reklama

Sophie panicznie bała się dentysty. Kiedy zaczęły chwiać się jej mleczne zęby, przestała otwierać usta. Nie jadła i nie piła. Ze strachu nie mogła spać. W ciągu trzech tygodni straciła 11 kilo. Była tak słaba, że nie mogła chodzić. Umarła z głodu, bo bała się otworzyć buzię.

Zabierzcie to ode mnie

Fobie, zaburzenia nerwowe o charakterze lękowym, dręczą co dziesiątego człowieka. Osoby nimi dotknięte czują irracjonalny, wyolbrzymiony lęk przed pewnymi sytuacjami lub przedmiotami, mimo że obiektywnie nie są to rzeczywiste zagrożenia. Choć zdają sobie sprawę z niedorzeczności własnych obaw, niekiedy sama myśl o prześladującym ich przedmiocie może wywołać napad niepohamowanej paniki. A objawy strachu są już jak najbardziej realne: płytki, urywany, szybki oddech, nierówny rytm serca, palpitacje, wzmożone pocenie się, suchość w ustach, wymioty, drżenie rąk i nóg, niemożność wydobycia głosu, utrata kontroli nad ciałem, poczucie umierania.

Czego się boją dotknięci fobią? Niemal wszystkiego: łysych (peladofobia), łóżek (klinofobia), pałeczek do ryżu (konsekotaleofobia), przedmiotów znajdujących się po prawej (dekstrofobia) czy lewej (lewofobia) stronie ciała, nieskończoności (apeirofobia), pocałunków (filematofobia), erekcji (ityfallofobia) czy nawet… kiszonych ogórków. Prawie każdy przedmiot, kolor czy substancja mogą być przedmiotem lęku: kurz, fioletowe przedmioty, mięso, samochody, cmentarze, lalki, księża, jeżdżenie windą…

Niektórzy czują paniczną obawę przed podejmowaniem decyzji (decidofobia), inni umierają ze strachu na myśl o tym, że do podniebienia może przylgnąć im porcja masła orzechowego (arachibutyrofobia). Medycyna zna ponad pół tysiąca nazw określających różne fobie. Są wśród nich nawet tak egzotyczne, jak lęk przed konwersacją podczas obiadu (deipnofobia – fantastycznie przedstawiona w 20-minutowym dokumencie Kanadyjczyka Lewisa Leona) czy… myśleniem (fronemofobia). Najdłuższą nazwą fobii jest hippopotomonstrosesquippedaliofobia – nomen omen lęk przed długimi i skomplikowanymi słowami.

Kto się czego boi

Johnny Depp cierpi na koulrofobię – lęk przed klaunami. „Pod ich jaskrawo wymalowanymi gębami

Artykuł pochodzi z archiwum magazynu SENS

ZOBACZ AKTUALNE WYDANIE »