Magia świątecznego podarunku

Niech się wydarzy prezent! Każdy, nawet nieudany, jest sygnałem. A może okazać się wskazówką na drodze rozwoju.
Mam w swoim majątku nietrafione prezenty gwiazdkowe. Żółty, duży trójkątny jak znak drogowy bursztyn, beznadziejną, zieloną lampkę w smoki, majtki w grochy XXL – na szczęście za wielkie, więc cieszą i śmieszą zarazem. Wyjmę te rzeczy z ukrycia i pomyślę o nich inaczej – bo w każdym jest nie tylko kawałek mnie widziany oczami darczyńców, ale też potencjał rozwoju, odnalezienia zagubionej, a może odepchniętej cząstki siebie. Rozmawiam o tym z Olgą Libich-Bluszcz, psychoterapeutką z ośrodka Poza Centrum.

reklama

Prezent – obraz relacji

W grudniu prezent staje się instytucją, ale to nie szkodzi. Obowiązkowa wymiana podarunków jest ważnym sprawdzianem relacji, w której znajdujemy się z bliskimi. Bo nie warto zastanawiać się nad związkami z wujaszkiem, którego widujemy raz w roku i któremu słusznie należą się beznamiętne skarpety. Co innego ludzie, których kochamy.

Prezent to zmaterializowane intencje drugiej strony, namacalny ekwiwalent tego, co dzieje się w relacji – mówi Olga. – Zdradza, co widzę w drugiej osobie. Kupuję z myślą o kimś, ale to ja mam pomysł – ktoś we mnie dokonuje wyboru. To, że czasem łatwo, a czasem tak trudno podarować prezent, też świadczy o kondycji relacji. Jeśli jest dobra – łatwo dawać; prezenty są wtedy przekazaniem dobrej energii. Jeśli trudno nam znaleźć, wybrać coś odpowiedniego, a jeszcze trudniej wręczyć – to sygnał, że i w relacji coś zgrzyta.

Prezenty są też obrazem naszego postrzegania świata. Jeśli lubisz dawać, a nie lubisz przyjmować prezentów, to przyjrzyj się swojej relacji z otoczeniem. Czy nie jest tak, że masz potrzebę ciągłego kontrolowania rzeczywistości? Jeśli to ty określasz rodzaj relacji, dużo trudniej będzie ci przyjmować dar, niż dawać, bo tym samym niejako pozbywasz się władzy. Nie lubisz przyznawać się do słabości? Pomyśl, czy nie warto wzbogacić swojej osobowości o umiejętność brania, proszenia o pomoc.

Kto szuka afrykańskiej maski?

– Po egzotyczny, oryginalny prezent sięga jakaś część twojej osobowości – mówi Olga Libich-Bluszcz. – Zawsze Ktoś w tobie Komuś w tej drugiej osobie daje prezent. Tę, a nie inną rzecz wybieram jako matka, kochanka, przyjaciółka. Podaruję ją swojemu wyobrażeniu: na przykład

Artykuł pochodzi z archiwum magazynu SENS

ZOBACZ AKTUALNE WYDANIE »