Odpręż się w święta metodą coachingową Release

123rf.com

Podczas przygotowań do świąt przebywamy w stanie świadomości beta, czyli na najszybszych wibracjach fal mózgowych. Działania wykonujemy szybko i automatycznie. Zresztą żyjemy w stresie nie tylko przed Bożym Narodzeniem. Dlatego właśnie w święta podarujmy sobie w prezencie stan alfa. Po co nam jest to potrzebne i jak to zrobić – wyjaśnia coach Kasia Wezowski.
Czy wiesz, o czym myślisz w ciągu dnia? Ile myśli cię wspomaga, a ile utrudnia ci życie? Jak często myślisz w kółko o tym samym wydarzeniu z przeszłości, którego i tak już nie zmienisz? Albo jak często martwisz się czymś, co się stanie w bliższej lub dalszej przyszłości i nie możesz przez to delektować się chwilą teraźniejszą? Według badań mamy około 60 tysięcy myśli dziennie i w 95 proc. są to te same myśli, które mieliśmy wczoraj. Jakość i temat naszych myśli ma tymczasem znaczący wpływ na to, jak będzie przebiegał nasz dzień. Czy otoczymy się negatywnymi myślami, które wprowadzą nas w pesymistyczny nastrój, czy wręcz przeciwnie, będziemy sobie dodawać otuchy.

reklama

Czy zdarzyło ci się, że nie zasnęłaś w nocy z powodu ważnego spotkania, które miało się wydarzyć następnego dnia? Czy ten nocny proces myślowy przysłużył ci się w tym spotkaniu, w czymś pomógł, był potrzebny? Prawdopodobnie po prostu wiele różnych zagrażających scenariuszy kołatało ci po głowie i coraz bardziej nakręcało do obmyślania, jak na to możesz zareagować. Być może rano obudziłaś się niewyspana i bez entuzjazmu.

My, ludzie, za dużo myślimy

I tu nie chodzi o myślenie twórcze, które zdarza się nam raz na jakiś czas i jest bardzo pomocne, ale myślenie o zagrożeniach. Jeżeli przyjrzałabyś się kotu lub psu, zauważyłabyś że zwierzęta przez większość czasu potrafią się relaksować, a i tak zachowują gotowość w momencie zagrożenia. Człowiek działa zupełnie inaczej – dużo myśli o zagrożeniach, które w 90 proc. nigdy się nie wydarzają. A dzieje się tak dlatego, że ma tak wyrafinowaną wyobraźnię, że rzeczywistość za nią nie nadąża. Z drugiej strony tego typu myślenie wcale nie ułatwia nam przygotowania się do trudnych sytuacji. Bo kiedy myślimy pod wpływem stresu, negatywne emocje przesłaniają nam widzenie świata i nie potrafimy podjąć kreatywnych decyzji.

Kiedy mamy problem, myślimy tunelowo, czyli widzimy tylko ułamek rzeczywistości, naznaczony przez nasze emocje. To mniej więcej wygląda tak, jakbyś jechała nocą po nieoświetlonej drodze – widzisz wtedy tylko to, co przed tobą, a możesz nie zauważać lasu, domów, jeziora i innych szczegółów, jeżeli nie oświetla ich reflektor. Pokonać problem można tylko wtedy, kiedy spojrzymy z szerszej perspektywy. Na tym właśnie polega nasza metoda coachingowa Release, którą stworzyłam z moim partnerem, Patrykiem Wezowskim, aby wyjść poza schemat emocjonalny, w którym tkwimy podczas stresu.

W stresie działamy na autopilocie, kierujemy się pewnym schematem zachowania. Niektórzy