Pora relaksu – jak wypoczywamy?

123rf.com

Na wakacjach myślimy o zimowych feriach. Na nartach o żeglowaniu. Na żaglówce – o plaży w ciepłym kraju. A gdy już znajdziemy się w ciepłym kraju, biegamy z aparatem w ręku, myśląc o kolejnym urlopie. Wypoczywamy tak, jak żyjemy – szybko, głośno, powierzchownie. Wolno, cicho, uważnie już nie potrafimy.
Katarzyna, 43 lata, dyrektorka w jednej z dużych firm handlowych, żyje na walizkach. Dzisiaj w Warszawie, jutro w Madrycie, pojutrze w Paryżu, za tydzień w Rzymie. – Kiedy zaczynałam pracę, nie mogłam nacieszyć się perspektywą podróży – mówi. – Myślałam, że uda mi się łączyć przyjemne z pożytecznym, czyli zwiedzanie z pracą. Ale okazało się to niemożliwe. Postanowiłam więc, już prywatnie, z rodziną, wracać do miejsc, które odwiedziłam służbowo. Bardzo starannie przygotowywałam się do każdego wyjazdu – planowałam, co, gdzie i kiedy zobaczymy, żeby przypadkiem czegoś nie przeoczyć. Jednego roku urlop w Andaluzji, czyli zwiedzanie Sewilli, Grenady, Kordoby, Malagi i obowiązkowo wyprawa w góry Sierra Nevada. Potem Toskania, ze szczególnym uwzględnieniem urokliwego miasteczka San Gimignano, gdzie nie omieszkaliśmy zajrzeć do palazzo, muzeum, kościołów. Następnego roku Prowansja, potem Normandia. I tak przez 12 lat z rzędu.

reklama

Syn i córka nie pałali entuzjazmem do tych wyjazdów, mąż zresztą też, zbuntowali się jednak dopiero dwa lata temu. Z tamtego czasu uzbierało się dużo zdjęć i filmów, ale w sumie – niewiele wrażeń. Nasze wypoczywanie okazało się bardzo męczące. Wracaliśmy wszyscy jeszcze bardziej umordowani, niż wyjeżdżaliśmy. W ubiegłym roku powiedziałam sobie: „Dość szaleńczego tempa – przynajmniej na urlopie”. Na dwa tygodnie zaszyliśmy się z rodziną w Puszczy Białowieskiej i po raz pierwszy od lat wróciłam prawdziwie wypoczęta.

Słuchaj swojego ciała

Większość z nas żyje w hałasie i pędzie nawet na urlopie. Boimy się, że gdy zwolnimy obroty, coś nas ominie, czegoś nie spróbujemy, coś stracimy. Robimy więc wszystko, żeby wycisnąć z tych kilkunastu dni, co się da, żeby wykorzystać je do maksimum. Trener w klubie fitness Jacek Podsiadło zauważa, że ludzie, którzy intensywnie żyją na co dzień, narzucają też sobie ostre ćwiczenia i bardzo aktywnie spędzają wolny czas.

Artykuł pochodzi z archiwum magazynu ZWIERCIADŁO

ZOBACZ AKTUALNE WYDANIE »