Rozstanie z partnerem – nowy początek zamiast rozpaczy

Partner rzucił Cię dla innej. Nie możesz tego przeżyć. Od wielu miesięcy dobrowolnie skazujesz się na rolę ”porzuconej i nieszczęśliwej”. Dlaczego? Bo pozwoliłaś, by zawładnęły tobą wyłącznie negatywne uczucia.
Po bolesnym rozstaniu ulegasz silnym negatywnym emocjom. To one zatrzymują Cię w miejscu i skazują na samotność. Myślisz tylko o tym, jak bardzo twój EX cię skrzywdził. Czujesz do niego ogromny żal , a równocześnie nie umiesz skonfrontować się z własnymi emocjami.

reklama

Wieczorami przesiadujesz na kanapie, popijając coraz więcej drinków i zagryzając alkohol tonami słodyczy. Zamiast zadzwonić do przyjaciół i zaproponować, aby zaprosili cię na niedzielny obiad, układasz w myślach długą listę żalów do wszystkich bliższych i dalszych znajomych: „Jak mogli opuścić mnie w tak trudnym momencie?”. A telefon rzeczywiście milczy jak zaklęty.

Zdaniem Johna Grey’a autora poradnika „Mars i Wenus zaczynają od nowa”, aby uwolnić się od błędnych przekonań po bolesnym porzuceniu, musimy najpierw przeżyć negatywne emocje. Dojść do źródeł lęku i żalu, które czułyśmy, gdy ukochany nas zostawiał. Zdaniem terapeuty warto wypowiedzieć te wspomnienia na głos do lustra albo je spisać. Trzeba wyrzucić z siebie dokładnie to, co wtedy czułyśmy, aby móc się z tym żalem pożegnać. Wspominajmy więc, jak ból promieniował na całe nasze ciało, rozdzierając serce i duszę. Gdy już się wypłaczemy i uporamy z naszym żalem, trzeba umieć przebaczyć. Ale nie temu mężczyźnie, który nas skrzywdził, tylko…sobie.

Masz nadmierną skłonność do obarczania siebie winą? Tym razem też myślisz „coś ze mną jest nie tak, skoro mnie zostawił”. A tymczasem twojemu Ex po prostu przyszła chęć na zmiany w życiu i to z Tobą ma niewiele wspólnego. Po prostu wybrał życie bez Ciebie. Poza tym „przebaczyć” nie znaczy „od nowa być razem”. Przebacza się sobie i dla siebie.

Kiedy się już i z tym uporasz, najwyższy czas zająć się najtrudniejszym zdaniem Grey’a wrogiem, który skazuje nas na samotność po porzuceniu, czyli utajnionym lękiem. Ściślej: obawą przed ponownym odrzuceniem, zaangażowaniem się w nową, bliską znajomość z mężczyzną. Źródła tego lęku zazwyczaj tkwią w dalekiej przeszłości. Warto więc wrócić w myślach do problemów w relacji z pierwszym wzorcem mężczyzny – ojcem, który być może kiedyś też zawiódł nasze oczekiwania, ale któremu nigdy o tym nie powiedziałyśmy.

„Pewna porzucona pacjentka wróciła na moją prośbę myślami do ojca, który podle traktował jej matkę” wspomina John Grey. Bała się, że i wobec niej może się kiedyś tak zachować. Była więc wobec niego uprzejma i miła ze strachu, nie pozwalając sobie na gniew, który przez lata do niego