Skuteczne działanie – męski pierwiastek w kobiecie

123RF

Drogie panie, uwierzmy we własne natchnienia i zbierzmy w sobie odwagę, by pokazywać innym swój kawałek świata. A wtedy oprócz blond loków zaczniemy czesać również grubą kasę. I dopiero wówczas ujrzymy lustrzane odbicie naszego wewnętrznego bohatera, pogromcę smoków i księcia w jednym.
Nasze babki miały sprawę ułatwioną, przynajmniej pozornie. Jeżeli którejś udało się stanąć na ślubnym kobiercu w ramionach na przykład przystojnego lekarza, automatycznie stawała się powszechnie szanowaną panią doktorową. W taki sam sposób rodziły się tak ważne profesje jak aptekarzowa czy profesorowa. Oczywiście, nie dla wszystkich pań wystarczyło aptekarzy i profesorów. Tak więc niektóre musiały zadowolić się rolą dajmy na to stróżowej, co na co dzień nie wyglądało zbyt różowo. No chyba że nocą, o ile ów stróż okazał się na przykład tantrycznym kochankiem.

reklama

Dziś kobieta może zostać kim tylko zechce, panią inżynier, stolarz czy generał. Niestety, aby tego dokonać nie wystarczy już zauroczyć jednego faceta. Nic więc dziwnego, że czasem ciągnie nas na przetarte ścieżki naszych babć i próbujemy drogi na skróty.

Która z nas nie miała takiej chwili, że chciała wyrzec się własnych ambicji, zapomnieć o emancypacji i po prostu zostać żoną księcia, albo przynajmniej znanego reżysera, który obsadzi ją we wszystkich głównych rolach w swoich romantycznych komediach. Sama przyznam, że chwilami z ochotą poślubiłabym jakiegoś przystojnego podróżnika i nie zawracała kijem Wisły. Ale podobno świat idzie naprzód.

Cóż więc pozostaje nam, wyzwolonym kobietom? Przede wszystkim pobudzić do działania naszego wewnętrznego mężczyznę. Kto to taki, spytacie? To właśnie nasze skuteczne działanie. Jeżeli nie podejmujemy działań, które wypływają z naszych pragnień oraz intuicji, nie realizujemy pomysłów, marzeń, snów. Nie stajemy odważnie we własnej obronie. Czyli mówiąc metaforycznie, nasz wewnętrzny mężczyzna nie spełnia oczekiwań naszej wewnętrznej kobiety. W takim przypadku będziemy spotykać podobnie nieczułych, niezaradnych bądź nie zauważających nas mężczyzn. Tak więc drogie panie, uwierzmy we własne natchnienia, intuicje, pragnienia. Zbierzmy w sobie odwagę, by zrealizować swoje sny i pokazywać innym swój kawałek świata. A w naszym makro świecie ujrzymy lustrzane odbicie naszego wewnętrznego bohatera, pogromcę smoków i księcia w jednym. W ten sposób doprowadzimy do wewnętrznych zaślubin naszej kobiecości z męskością. A wtedy oprócz blond loków zaczniemy czesać również grubą kasę.