To, co w życiu ważne – twoja hierarchia wartości

123rf.com

Wyobraź sobie przez moment, albo przez dłuższą chwilę, że jesteś na ciepłej plaży. Zachodzi słońce. Wolno marzysz niczym nieograniczona. Nic nie robisz – jesteś – nigdzie się nie spieszysz – jesteś. Nikt cię nie woła i nic cię nie goni. Jeszcze chwila takiego bycia. Skup się tylko na sobie i sobie zadaj pytanie, co dla ciebie jest ważne w życiu, a co najważniejsze.

reklama

Z tych rozważań wyłoni się twoja hierarchia wartości. Zapamiętaj lub stwórz ją później świadomie, zadając sobie kolejno pytania: dom czy kariera, rodzina czy wolność myślenia, praca czy swoboda tworzenia, zdrowie czy pośpiech? itd. itd., wykluczając kolejno to, co okaże się mniej ważne tak długo, aż będziesz wiedzieć. Z tego rozmyślania wyłoni się cały szereg rzeczy ważnych i ważniejszych. Twój system wartości, który jest jak latarnia morska wskazująca drogę do domu. Być może zdziwisz się, że podróże, spokój ducha, poznawanie świata, nawiązywanie nowych przyjaźni okaże się ważniejsze od przekopania ogródka, zadowolenia mamy czy męża i ich ambicji. Być może dowiesz się, że tak naprawdę to, czego pragniesz, to swoboda działania, wolność poglądów i myśli, życie takie jak chcesz wieść i z kim chcesz je wieść.

Dopóki nie oddzielisz się od symbiotycznej zależności od innych, rodziców, rodu, partnera i nie zamienisz jej na JEDNOŚĆ, nie zauważysz że właśnie tego, co najważniejsze dla ciebie, nie masz. Masz natomiast męża, dzieci, bliskich, którzy mówią ci jak żyć, myśleć, ubierać się i co wypada robić bądź nie. Kiedy pozwalasz się zniewalać, ograniczać, przerywasz rozpoczęte działania pod czyimś wpływem, to czujesz ból istnienia i dyskomfort, a Twoja dusza płacze. Nasuwają się więc pytania, dlaczego tak się dzieje, że podporządkowujesz się innym i komu to służy? Otóż potrzebujesz zdać sobie sprawę z tego, że nie służy to nikomu, nawet jeśli się tak nam i otoczeniu dotychczas wydawało.

Zostaliśmy obdarzeni darem wolnej woli, a okazuje się, że niewielu z nas umie z niej korzystać. Ciągle obawiamy się opinii społecznej, sąsiadów, rodziców, partnerów, a nawet własnych dzieci. Zadajemy sobie pytania, co powiedzą, co pomyślą, a tak naprawdę kogo to może interesować oprócz nas, co my robimy z własnym życiem?
Każdy z nas pisze opowieść o swoim życiu, dokonując lub nie dokonując właściwych wyborów. Pozwalamy natomiast naszym bliskim ingerować, wtrącać się, udzielać zbawiennych rad, gdy nikt ich o to nie prosi i sami robimy to w stosunku do innych, naruszając prawo nieingerencji.